Historia Mistrza Świata z Ząbkowic Śląskich

Jest rok 2001. W pobliskiej Bielawie odbywają się zawody motocyklowe. Nie są to jednak zwykłe zawody. Nie jest to tak dobrze znany polskiej publiczności żużel czy wyścigi crossów, lecz  Stunt Riding, który polega na wykonaniu szeregu akrobacji na prawie 200 kilogramowym motocyklu.

Marcin “Polish Ninja” Głowacki

Bielawska publiczność jest zachwycona umiejętnościami poszczególnych zawodników. Wśród licznie zgromadzonych gapiów jest ząbkowiczanin, przyszły mistrz świata w Stunt Ridingu, Marcin Głowacki. 12- letni Marcin po raz pierwszy w życiu ma okazję obejrzeć zawody na żywo. Jak sam wspomina:

“Oglądając ich zmagania poczułem “to coś” w środku, że też tak potrafię, chociaż nie miałem o tym zielonego pojęcia.”

Zawody w Bielawie zasiały ziarnko sportowego “niepokoju” w głowie młodego ząbkowiczanina. Seria zdarzeń, która nastąpiła po wspomnianym konkursie to połączenie ciężkiej pracy, determinacji, talentu oraz ogromnej pasji. No bo niby jak inaczej wytłumaczyć przyszłe triumfy?

fot. Marcin Kolbusz

Determinacja:

Często się zdarza, że sukcesy wielkich sportowców owiane są legendą, rąbkiem tajemnicy. Mówi się, dla przykładu, że znany brazylijski piłkarz Ronaldinho przewyższał umiejętnościami swoich oponentów, ponieważ jako biedne dziecko z przedmieść Porto Alegre kopał piłkę na boso. Nie jest też wielką tajemnicą, że Robert Lewandowski będąc dzieckiem usłyszał od swoich trenerów, że jest za chudy, żeby zostać zawodowym piłkarzem.

Ja, natomiast, źródła sukcesu naszego lokalnego mistrza szukałbym w Simsonie s51. Ta prawie 4 konna maszyna o pojemności silnika 49,8 cm3 pozwoliła naszemu bohaterowi postawić pierwsze kroki w świecie motoryzacji oraz ugasić pragnienie związane z jazdą na motorze:

“Pierwsze próby stawiania “na koło” były na Simsonie s51 w wieku 12 lat, nie był to idealny motocykl do tego typu wyczynów, jednak sprawiało mi to ogromną frajdę.” – wspomina Marcin Głowacki

 

 

Marcin “Polish Ninja” Głowacki

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że Stunt Riding jest dyscypliną sportu stosunkowo drogą. Przede wszystkim potrzebny jest profesjonalny motocykl, kask, no i oczywiście miejsce do ćwiczeń. Dla dzieciaka dorastającego w Ząbkowicach Śląskich na przełomie lat 90/2000 zdobycie tych rzeczy graniczyło z cudem. Na początek musiał wystarczyć Simson s51.

Marcin “Polish Ninja” Głowacki

Ciężka praca:

W 2006 r. mające 17 lat Marcin przesiada się na pierwszy profesjonalny motocykl. W tym czasie następuje okres wzmożonych treningów, nawet po kilka godzin dziennie. Marcin nadal traktuje Stunt Riding jako dobrą zabawę, zabierającą jednak coraz więcej wolnego czasu. Zmiana podejścia następuje wraz z zawodami w Bielawie:

“Głównym przełomem był rezultat na pierwszych zawodach Street Fighter Festiwal w Bielawie, gdzie po dwóch latach treningów zająłem czwarte miejsce, był to moment, w którym uwierzyłem we własne siły”

W międzyczasie nasz bohater opanowuje sztukę jazdy na kierownicy, jednym kole czy też “palenia grumy”, do perfekcji. Otrzymuje też ksywkę, która jest adekwatna do dyscypliny sportu, którą uprawia, “Polish Ninja”

Marcin “Polish Ninja” Głowacki

Można odnieść wrażenie, że myśl Marcina z 2001 r. “ja też tak potrafię” miała profetyczny wydźwięk.Na przestrzeni ostatnich lat popularny “Polish Ninja” wygrał wszystko co do wygrania było: mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata. Ilość jego osiągnięć jest tak duża, że nie sposób ich tutaj wymienić.

Jednak największym marzeniem “Polish Ninja” jest wzięcie udziału w XDL Street Bike Freestyle Championship. To amerykańska seria mistrzostw stuntu, w której udział biorą najlepsi zawodnicy z całego świata. Ku zaskoczeniu samego Marcina, zawody udało się nie tylko wygrać, ale całkowicie zdominować. Na cztery turnieje organizowane w ramach serii XDL Street Bike Freestyle Championship udaje się wygrać 3 i raz zająć drugie miejsce. Niesamowity rezultat, tak Marcin skomentował swoje zwycięstwo z 2017 r.:

“Wciąż nie mogę w to uwierzyć, spełniło się moje marzenie, na które pracowałem 10 lat! Ciężko pracowałem aby tu być. Zawsze chciałem wziąć udział w konkursie XDL, ale nigdy nie spodziewałem się, że mogę wygrać! Jestem bardzo szczęśliwy.”

Marcin “Polish Ninja” Głowacki

Historia Marcina może być inspiracją dla wielu młodych ludzi. Jego ogromna pasja pokazuje, że jeśli się czegoś naprawdę chce, to można osiągnąć sukces wbrew przeciwieństwom losu:

“Musimy zdać sobie sprawę, że początki nie są łatwe. Trzeba przełamywać różne przeciwności, takie jak: znalezienie dobrego miejsca do treningu, pieniądze, kontuzje, awarie motocykla oraz wiele wyrzeczeń. Ale na tym polega cała magia… Przytoczę jeden cytat: “Amat victoria curam”, czyli “Zwycięstwo sprzyja wysiłkowi”. Czym jest zwycięstwo, kiedy przychodzi zbyt łatwo?! Odpowiedzmy sobie sami na to pytanie. Upór i wytrwałość to cechy, które doprowadzą Was do osiągnięcia sukcesu. Zdrowy tryb życia ma także duże znaczenie.”

Mimo znacznych sukcesów popularny “Polish Ninja” jest nadal tym samym “gościem”, który kilkanaście lat temu zapałał pasją do uprawiania mało komu znanej dyscypliny sportu.

Autor: Salwador Pietruszka