STRAJK- okiem nauczyciela

W odpowiedzi, na zamieszczony na łamach naszego portalu artykuł: “Czy dojdzie do strajku nauczycieli w powiecie ząbkowickim?”, otrzymaliśmy od Państwa wiele listów. Chcielibyśmy zaprezentować jeden z nich. Jest to tekst napisany przez jednego z nauczycieli pracujących w naszym powiecie. Zapraszamy do lektury!

4 powody dla których Polska nienawidzi nauczycieli.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy tematem przewodnim jest ogólnopolski strajk nauczycieli.Przeciąganie liny między pedagogami a ministerialnym betonem trwa w najlepsze, a szansy na porozumienie nie widać.Jako nauczyciel w kilkuletnim stażem, który nie jest w grupie tych mitycznych pracowników oświaty zarabiających średnio 5000 zł (do dziś nie doprecyzowano czy podana kwota, to kwota netto czy brutto oraz ile szkół dziennie trzeba „zaliczyć” by na taką pensję zasłużyć.Chciałbym podzielić się czterema powodami przez które Ja, moi koledzy i koleżanki staliśmy się najbardziej znienawidzoną grupą społeczną w Polsce.

Praca 18 godzin tygodniowo:

Zgadza się tyle pracujemy, to jest etat nauczycielski. Problem polega jednak na tym, że to wyłącznie godziny lekcyjne. Godziny jakie każdy nauczyciel przeprowadza z uczniami. Zapomina się o tym, że w godziny pracy nauczyciela należy doliczyć jeszcze zebrania z rodzicami średnio raz w miesiącu. Nie znam sytuacji w której nauczyciel nie zabiera ze sobą pracy do domu, często pracując do późnych godzin nocnych. Rady pedagogiczne, które zabierają kolejne godziny życia i to co każdy nauczyciel lubi najbardziej… wycieczki! Otóż drodzy rodzice każdy z nas jest Wam bardzo wdzięczny za to, że możemy uczyć Wasze kochane dzieciaczki. Pamiętajcie jednak, że na wycieczce nauczyciel nie ma czasu odpoczywać, nie dostaje żadnych dodatkowych pieniędzy, mimo że pracuje wtedy 24 godziny na dobę. Pilnowanie dzieci, które bardzo często nie okazują się być takimi aniołkami jak zapewniali rodzice jest ultra ciężkim zadaniem bo ile dzieci tyle pomysłów. Na koniec tylko jedna podstawowa ale bardzo istotna kwestia, która tak bardzo boli ludzi – nauczyciele pracują TYLKO! 18 godzin i do domu. Pragnę Państwa zapewnić, 99,9% nauczycieli wolałoby, aby etat wynosił 40 godzin. Przychodzić do szkoły o 8, wychodzić o 16. Zero spotkań z rodzicami, zero sprawdzania w domu, zero problemów.

Ogromne wynagrodzenia:

Telewizja kłamie to fakt, fakt znany od dawna. Wg. wielu programów informacyjnych które powieliły informację podaną przez MEN ustami minister edukacji Anny Zalewskiej – średnie wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego wynosi 5065 złJest to kwota brutto, po drugie nauczyciela dyplomowanego, którym zostać można po przepracowaniu około 15 lat od roku 2018 zmieniły się zasady dzięki którym można zostać nauczycielem dyplomowanym. W praktyce jest to ogromnie trudne i niestety nieopłacalne. Średnia kwota wyliczana jest na podstawie sumy wszystkich możliwych dodatków – za wysługę lat, dodatku wiejskiego, czy dodatku motywacyjnego. Tyle teorii a teraz czas na praktykę.Jestem nauczycielem kontraktowym którym zostaje się po pierwszym roku pracy. Pensja nauczyciela kontraktowego – 2487 zł brutto, a więc jakieś 1798 zł netto. Podkreślam 1798, aha zapomniałem otrzymałem ostatnio dodatek motywacyjny – 50 zł. Nie wiem jak Państwo, ale ja się zmotywowałem przeokrutnie.

Nauczyciele są słabo przygotowani do zawodu i zadają zbyt dużo prac domowych:

Jedno z najczęściej powtarzanych kłamstw. Owszem jak w każdym zawodzie mamy wiele niekompetentych osób. Kiepskich piekarzy, murarzy, prawników, lekarzy czy polityków… a przepraszam polityk to nie zawód. Drodzy Państwo mimo wszystko nadal nikt za darmo nie daje dyplomów ukończenia studiów wyższych. Nadal nauczyciele muszą się doskonalić ze względu chociażby na to, że z każdym początkiem roku szkolnego zasypujecie ich tysiącem orzeczeń o dysfunkcjach swoich „bąbelków” wystawianych hurtowo przez poradnie psychologiczne. Nie sposób na 45 minutowej lekcji w całości zrealizować tematu. Dzieci są przeładowane wiedzą? Owszem zgadzam się! Czy to nasza wina? Zdecydowanie nie. Reforma oświaty to fikcja. W liceum materiał czteroletni musi być zrealizowany w dwa i pół roku. Nie wiem jak Państwo ale Ja nie mam jeszcze zdolności do wydłużania doby czy zaginania czasoprzestrzeni byleby zrealizować wszystkie stawiane przede mną wymagania zarówno ze strony ministerstwa jak i rodziców. Część pracy uczniowie wykonują w szkole resztę muszą niestety wykonać w domu. Tak było i będzie. Marzy nam się Finlandia i ich system oświaty, w którym dzieci nie mają prac domowych? przykro mi… pozostaje się tam przenieść. Fakty są przytłaczające. Polska szkoła jest biedna i niedoinwestowana i mówię tu tylko i wyłącznie o sprzęcie i pomocach naukowych. Pamiętajmy jednak, że Finlandia przeznacza na edukację 7,7 procent PKB, inne kraje średnio 4-5 procent.Wysoki status społeczny nauczycieli jest jednym z głównych czynników składających się na sukces fińskiej edukacji. Tu nauczyciel w hierarchii zawodów najczęściej konkuruje o pierwsze miejsce na podium wyłącznie z lekarzem. Jest to bardzo prestiżowy zawód, o który ubiega się wiele osób. W naszym kraju autorytet nauczyciela nie istnieje – ta grupa społeczna sama go siebie pozbawiła pozwalając sobą pomiatać każdej władzy.

Szkoła nie wychowuje:

Nie wychowuje i nigdy nie będzie. Od wychowania są rodzice. Pewne standardy zachowań przynosi się z domu. Szkoła ma obowiązek rodziców wspierać w procesie wychowawczym.Niestety obecnie powszechna jest roszczeniowość zarówno wśród uczniów jak i ich rodziców. Powszechne są pytania rodziców: dlaczego syn/córka dostał/a ze sprawdzianu cztery a nie pięć?, czemu nie poświęca Pan/Pani mu więcej uwagi? – można tak wyliczać w nieskończoność. Czy można mieć do Was drodzy rodzice żal? W zasadzie nie. Nie mieszkamy w Japonii gdzie za złe zachowanie swojego dziecka rodzice szybciej popełniliby hara-kiri niż zwrócili uwagę nauczycielowi, mieszkamy w Polsce i po prostu jest jak jest.Konsekwencja, własne zasady i merytoryka – tylko tyle możemy zrobić żeby zapracować na utracony już szacunek dla tego zawodu.

Podsumowując mój wywód. Wylano już na nas hektolitry pomyj. Obarczono winą za zamieszanie związane z egzaminami. Słyszałem, że zawsze mogę zmienić zawód. Że nie mam co narzekać bo mało pracuję i wiele, wiele więcej.Wbrew pozorom nie jestem życiowym nieudacznikiem jak próbuje postrzegać mnie społeczeństwo. Wierzę w to, że spełniam ważną rolę społeczną. To w dużej mierze My nauczyciele kształtujemy Wasze dzieci, uczymy myślenia i przekazujemy ważne wartości. Czy w całym strajku nauczycieli chodzi o pieniądze? Myślę, że dla sporej grupy tak jest. Ja jednak uważam, że to ostatnia szansa na próbę podniesienia statusu zawodu nauczyciela w tym kraju.

M.

Autor: Salwador Pietruszka