Żydzi – zapomnieni mieszkańcy Ząbkowic Śląskich

Od tysięcy lat naród żydowski był przedmiotem prześladowań, obiektem pomówień oraz fałszywej propagandy. Antysemityzm jest tworem co najmniej tak starym jak starożytny Egipt. Głównym źródłem nienawiści wobec Żydów, oprócz motywów stricte ekonomicznych i obyczajowych był Talmud (jedna z podstawowych, choć nie uznawana za świętą, księga Judaizmu.
Talmud ze względu na głoszone hasła (dążenie do zdobycia przez Żydów absolutnej władzy nad światem) był najpierw zakazany przez cesarza Justyniana I, a następnie Sobór trydencki zakazał całkowitej publikacji tej książki. Co ciekawe, ów zakaz został dopiero zniesiony w 1962.

Oczywiście przyczyn niechęci było znacznie więcej. Bardzo często wiele z nich nie odzwierciedlało rzeczywistości, lecz było aktem intelektualnego ograniczenia. Notabene, niektórzy najwięksi myśliciele zachodniego kręgu kulturowego byli zagorzałymi antysemitami –  Goethe, Napoleon Bonaparte czy Voltaire, który zwykł mawiać o Żydach:

Dlaczego Żydzi są znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich praw. Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich innych narodów.

Natomiast słynny polski malarz Jan Matejko, powiedział:

Wy hebrajczycy, żyjąc w naszym kraju od wieków, nie poczuwacie się do szlachetniejszych dla kraju uczynków, wynoście się.

Niemniej, Matejko nie do końca miał rację. W długiej historii Rzeczypospolitej najprawdopodobniej znalazłoby się tylu samo Żydów filantropów co i Polaków.

Natomiast osadnictwo Żydowskie na Dolnym Śląsku, jak twierdzi dr Sławomir Witkowski, pełniło istotną funkcję:

Żydzi w dziejach Śląska odegrali znaczącą rolę gospodarczą i kulturalną. Była to bowiem ludność w dużej części bogata i przedsiębiorcza.

Pojawienie się pierwszych osadników Żydowskich na Śląsku należy wiązać z pogromami antyżydowskimi w większych miastach Europy zachodniej. Żydzi chętnie osiedlali się na terenie Śląska, który to od końca XIII wieku został całkowicie podporządkowany panującemu w Czechach Janowi Luksemburskiemu.

Ryc. 1 przedstawia Żydów trujących studnie.

Miasto Frankenstein nie stanowiło wyjątku. Pierwsze wzmianki o gminie żydowskiej pochodzą z XIV wieku. Zaułek żydowski (Judengasse) był po raz pierwszy odnotowany w 1403 r. Niestety w 1508 r. synagoga została doszczętnie zniszczona, a w 1535 r. Ząbkowicie otrzymały od księcia ziębickiego przywilej “de non tolerandis Judaeis” Wspomniany “privilegium” zakazywał Żydom zamieszkania w takim mieście i posiadania w nim nieruchomości oraz zabraniał im wstępu do miasta z wyjątkiem określonych dni. Ciekawostką może być fakt,  że dla niektórych dzielnic żydowskich w Polsce i na Litwie wydawano analogiczny privilegium de nontolerandis Christianis. Oba przywileje ustanawiane były jedynie dla miast królewskich, w miastach prywatnych Żydzi posiadali pełną swobodę gospodarczą.

Przyczyną zakazów oraz prześladowań było najprawdopodobniej zajęcie jakim trudnili się ząbkowiccy żydzi – lichwa. Niemniej, należy przypuszczać, że pogromy antyżydowskie nie były wyłącznie wynikiem niechęci do ich profesji, lecz miały wymiar również bardziej przyziemny. Mianowicie, wypędzając żydów chciano pozbyć się u nich zaciągniętych wcześniej długów.

Po tych wydarzeniach musiało minąć niespełna 300 lat, aby ludność żydowska z powrotem zaczęła osiedlać się na terenie Ząbkowic. Pierwszym Żydem, który otrzymał zezwolenie w 1806 r. na osadzenie się, był pochodzący z Jutrosina kupiec Moritz Sachs.

O zorganizowanym życiu żydowskim w Ząbkowicach Śląskich można mówić dopiero na początku XIX wieku. Po wejściu w życie edyktu emancypacyjnego z 1812 r. w mieście działała filia gminy żydowskiej w Kłodzku. Do Ząbkowic przeniosła się wówczas znaczna grupa Żydów z Białej (Zülz). Wtedy to powstała nowa synagoga. Gmina utrzymywała dwa cmentarze. Starszy cmentarz powstał w 1814 r., a nowy – ok. roku 1880. – możemy przeczytać na stonie Muzeum Historii Żydów Polskich

Niemniej, o ponownym rozkwicie gminy żydowskiej możemy mówić dopiero od roku 1860. To właśnie tego roku zostały ukończone prace nad drugą z kolei synagogą, która powstała przy dzisiejszej ulicy Dolnośląskiej.

Ryc. 2 przedstawia synagogę w Ząbkowicach Śląskich

Synagoga została zbudowana w latach 1858-1860, przez cieślę Juliusa Glatzera. budynek synagogi wzniesiono na planie prostokąta, w stylu neogotyckim. Na fasadzie głównej znajdowały się trzy rzędy okien. Jak podaje Jerzy Organiściak: „ ząbkowicka synagoga miała pewną osobliwość. W sąsiednim domu nr 8 mieszkała 86-letnia Jproletariatczykowohanna Kassel. Ze względu na swój podeszły wiek nie mogła ona chodzić po schodach i dlatego gmina żydowska zgodziła się na przebicie okrągłego otworu o średnicy około 5 cm pomiędzy jej mieszkaniem a synagogą, przez który staruszka siedząc w fotelu mogła śledzić przebieg nabożeństwa. Po zakończeniu nabożeństwa otwór był zamykany.”

Począwszy od 1840 r. liczebność gminy żydowskiej wzrastała. W 1871 – liczba członków wynosiła 163 osoby. Niestety ten trend został odwrócony. W czasach hitlerowskich gmina praktycznie upadła. Podczas nocy kryształowej bojówki hitlerowskie zdemolowały domy należące do Żydów, splądrowały żydowskie firmy, sklepy itd. Skala prześladowań była tak duża, że większość ludności żydowskiej opuściła Ząbkowice lub po prostu została zamordowana przez nazistów.

Ryc. 3 hitlerowski plakat propagandowy

Po II Wojnie Światowej część ludności żydowskiej wróciła do Ząbkowic. Jednak, po niespełna 30 latach, w wyniku protestów studenckich roku 1968 oraz propagandy antyżydowskiej, ta nieliczna grupa zdecydowała się ponownie opuścić Ząbkowice.

Ryc. 4  nastroje antyżydowskie w komunistycznej Polsce roku 1968

Niech słowa Leszka Nowaka stanowią puentę do naszych rozważań na temat zapomnianych mieszkańców miasta Frankenstein:

Obecni mieszkańcy nawet nie zdają sobie sprawy jak wyglądało i o ile bogatsze było życie naszego miasta gdy było w miarę wielokulturowe. Gdy byli jeszcze wśród nas Żydzi, Grecy, przedstawiciele Polonii francuskiej i Niemcy. Jak spauperyzowało się społeczeństwo gdy zabrakło wśród nas pierwszej fali inteligencji z Kresów, która stopniowo opuszczała nie rokujące nadziei na przyszłość miasto.

Autor: Salwador Pietruszka