Lodowi wojownicy – Denis Urubko

“Oczywiście uczucie, że jesteś pierwszym  człowiekiem na tej ścianie – pierwszym, który mógł się tu znaleźć- nie da się porównać z niczym. W głowie zaczyna się rozjaśniać, wszystko pojmuje się kontrastowo i wyraźnie. Do tego masz świadomość, że we krwi buzuje przekraczająca  wszelkie normy ilość endorfin i adrenaliny. Aż mięśnie zaczynają się prężyć od wspaniałego poczucia siły . Jak po narkotyku …. – napisał Denis Urubko w swojej książce, “Skazany na Góry”

foto 1: Mount Everest

Mogłoby się wydawać, że dla zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum wejście na kolejny ośmiotysięcznik to bułka z masłem , swoista rutyna światowej klasy alpinisty, który jeździ od szczytu do szczytu i kolekcjonuje kolejne wejścia. Nic jednak bardziej mylnego. Zdobycie szczytu poprzedzone jest ciężką pracą i obarczone ogromny ryzykiem, w przypadku wspinaczki wysokogórskiej największym z możliwych – śmiercią! Wojtek Kurtyka, jeden z najwybitniejszych polskich himalaistów, wspinanie w górach wysokich określił jako sztukę cierpienia:

Istota himalaizmu zimowego polega na przełamaniu własnego bólu, związanego z niską temperaturą, niewygodą, z różnego rodzaju lękami.  – powiedział Kurtyka w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej parę lat temu.

Większość alpinistów w swoich wspomnieniach przywołuje niewiarygodne przygody towarzyszące wspinaniu, nigdy jednak nie zapominając o momentach niebezpiecznych, niemalże graniczących ze śmiercią. Wanda Rutkiewicz świetnie charakteryzuje relacje panujące w górach:

Bo tak naprawdę – w górach nikt nikomu nie pomoże, nie weźmie na plecy i nie zniesie na dół wyczerpanego kolegi. Może jedynie zmobilizować tego drugiego, by sięgnął do swoich rezerw. Może stworzyć, być może złudne, poczucie bezpieczeństwa, przywrócić wiarę we własne siły, zachęcić we własne siły, zachęcić do dalszego działania.

Ilu alpinistów tyle opinii, doświadczeń, przygód i przeżyć. Jerzy Kukuczka, wspinaczkowy partner Wojtka Kurtyki, był drugim po Mesnerze człowiekiem, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników, w swoim podejściu mniej koncentrował się na filozofii wspinania, lecz bardziej  na sportowej rywalizacji oraz górze jako celu samym w sobie. W środowisku wspinaczkowym krążą legendy o niebywałej odporności na “cierpienie” Jerzego Kukuczki, którą rzekomo czerpał z szynki konserwowej. Jedna z anegdot opowiadana przez Artura Hajzera, mówi, że: (…) Jurek bezbłędnie wyczuwa przez blachę, w której z jednakowo wyglądających konserw jest szynka, a w której golonka.”

foto 2: Makalu – pierwsze zimowe wejście Urubko wraz z Simone Moro

Urubko jest gwiazdą światowego alpinizmu o ugruntowanej renomie i porównywanie go z innymi alpinistami może być krzywdzące, nie mniej jednak ciężko oprzeć się wrażeniu, że jego podejście do gór sytuuje go gdzieś pomiędzy Kurtyką a Kukuczką. Trochę w nim jednego i drugiego. Urubko, podobnie jak Kurtyka, lubi o sobie myśleć jak o artyście, który pokonuje górskie szczyty szukając głębszego metafizycznego sensu. Z drugiej strony, pragmatyczne rozumienie wspinania, które cechowało Jerzego Kukuczkę, jest aż nadto widoczne w jego wypowiedziach oraz czynach. Wydaje się, że motto Kukuczki “szczyt zapłacony, to musi być zdobyty”, również koresponduje  z podejściem Urubko do wspinania per se. Urubko znakomicie został podsumowany przez swoją byłą żonę, która porównała go do samuraja- osiołka:

(...) moja żona [ówczesna] nazwała mnie osiołek-samuraj: tępy, wywyższający się, skoncentrowany na celu i swoich myślach, idący własną ścieżką. Samuraj natomiast to człowiek, który gotów jest umrzeć, gdy trzeba, a ponieważ żyje uczciwie, nie boi się śmierci.

Złożona osobowość Denisa Urubko manifestuje się również w jego życiu prywatnym. Urodził się na obszarze Związku Radzieckiego. Pierwotnie posiadał obywatelstwo radzieckie. Po rozpadzie ZSRR w 1993 przerwał studia w Instytucie Sztuki we Władywostoku, przeniósł się do Kazachstanu, gdzie podjął służbę wojskową w Ałma Acie i pracę w miejscowym klubie CSKA. Przyjął obywatelstwo kazachskie, z którego zrezygnował w 2012. W tym samym roku, po odejściu ze służby w wojsku kazachskim, opuścił Kazachstan, po czym w 2013 przyjął obywatelstwo rosyjskie. W 2014 podjął starania o przyznanie obywatelstwa polskiego, które uzyskał. Jest zameldowany w Ząbkowicach Śląskich, ale na codzień mieszka we włoskim Nembro. Był pięć razy żonaty i ma ośmioro dzieci.

foto 3: (thenorthfacejournal.com) Gaszerbrum II pierwsze zimowe wejście (wraz z Simone Moro i Cory Richards

W jednej ze swoich książek Urubko pisze, że kocha życie i nie zamierza akceptować zwyczajności. Jego dandyjska koncepcja życia ciągnie go w góry wysokie, gdzie oprócz wysublimowanej estetyki, znajduje również sportową rywalizacje oraz możliwość pionierskiego wyczynu.

Nie ma jednoznacznego wyjaśnienia dlaczego ludzie chodzą w góry. Najbardziej lakoniczną i zarazem skrupulatną jest odpowiedź, “Bo góry są…” Dla Denisa Urubko, wydaje się, że szukanie piękna, ale przede wszystkim chęć dokonania czegoś wielkiego i tym samym zapisania się w annałach światowego alpinizmu jest siłą napędową, swoistym modus operandi, które go ciągle popycha w odmęty nowych wyzwań.

A lista osiągnięć Rosjanina z polskim obywatelstwem jest naprawdę imponująca. Nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Do najważniejszych na pewno należą:  zdobycie tytułu Śnieżnej Pantery w ciągu 42 dni (13 lipca wyjście z bazy, 16 lipca Szczyt Lenina, 27 lipca Szczyt Korżeniewskiej, 7 sierpnia Szczyt Ismaila Samaniego, 19 sierpnia Chan Tengri, 24 sierpnia Szczyt Zwycięstwa.

foto 4: Szczyt Lenina 7134 m n.p.m.

Niewątpliwie ogromnym sukcesem były zimowe wejścia na Makalu, Gaszerbrum II czy wytyczenie nowych dróg na Broad Peak, Manaslu, Czo Oju, wreszcie solowa wspinaczka nową drogą na Lhotse.

Ostatnim wielkim celem każdego himalaisty jest zimowe wejście na K2, który jest drugim co do wysokości szczytem świata. K2 uważane jest za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników do zdobycia. Urubko próbował już dwa razy… Na razie bez sukcesu…

foto 5: K2 8611 m n.p.m.

Przy pisaniu tekstu korzystałem z materiałów prasowych oraz wywiadów, które ukazały się na temat Denisa Urubko w mediach: wspinanie.pl, nesweek, 8nu. Zdjęcie tytułowe pochodzi z:  https://www.facebook.com/denisurubko

 

Autor: Salwador Pietruszka