Jak manipulują nami media?

Nieżyjący już lider zespołu „The Doors”, Jim Morrison, powiedział kiedyś: „Ktokolwiek kontroluje media, ten kontroluje nasze umysły.” Z całą pewnością bardzo trafne spostrzeżenie.
Przecież wiadomo nie od dziś, że media w znaczący sposób wpływają na nasz sposób myślenia oraz postrzegania rzeczywistości. We współczesnym, zglobalizowanym świecie, jesteśmy ciągle bombardowani niezliczoną ilością informacji pochodzących z telewizji, radia, internetu czy prasy.

Paradoksalnie, przy tym całym natłoku wiadomości jesteśmy jakby bardziej zagubieni, w pewnym sensie mniej wiedzący – no bo jak dzisiaj odróżnić, która informacja jest prawdziwa, a która fałszywa?

Całe to zamieszanie jest bardzo umiejętnie wykorzystywane przez polityków, zarówno na poziomie krajowym, jak i lokalnym. Politycy bardzo dobrze wiedzą, że kluczem do sprawowania władzy jest umiejętność zdobycia kontroli nad ludzkimi umysłami. A tę we współczesnym świecie osiąga się za pomocą mediów.

Politykom zależy na ogłupieniu i zmanipulowaniu swojego wyborcy. Ogłupionego wyborcę łatwiej się kontroluje, i co więcej, można mu wcisnąć praktycznie każdą bzdurę, każde kłamstwo. Najprościej rzecz ujmując, media są narzędziem, za pomocą którego politycy wciskają nam kit.
Na szczęście, żaden z naszych lokalnych polityków nie jest Silvem Berlusconim i nie posiada swojej prywatnej telewizji, tudzież prasy. Zatem, w jaki sposób nasi włodarze starają się nas przekonać do swoich racji?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że politycy z powiatu Ząbkowickiego nie posiadają swoich prywatnych mediów. Jest to jednak złudne wrażenie. Praktycznie każda gmina w naszym powiecie posiada własny biuletyn informacyjny, który wydawany jest przynajmniej raz w miesiącu. Tego typu czasopisma mają zazwyczaj propagandowo-populistyczny charakter.
Niemniej jednak praktycznie każda gmina w powiecie Ząbkowickim wydaje swój własny, bezpłatny biuletyn informacyjny. Ów biuletyny są eksponowane i dystrybuowane wśród mieszkańców w taki sposób, że bardzo często trafiają bezpośrednio do rąk czytelnika.

Edytorzy wspomnianych biuletynów, w pewnym sensie kreują naszą rzeczywistość, pewnego rodzaju sztuczny twór, w którym nie ma miejsca na niepowodzenia, przegrane i porażki. W zamian, jest ciągły sukces, który bardzo często ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, w której żyje ów „szczęśliwy” mieszkaniec powiatu ząbkowickiego.

We wszystkich biuletynach można przeczytać o niezliczonych osiągnięciach . Sformułowania takie jak, („Znowu się nam udało zrealizować wiele projektów (…)”, „Jesteśmy jedyną gminą w powiecie, której udało się …”, są na porządku dziennym. Wszystko to, plus kolorowe zdjęcia, tworzy bardzo często pozorną atmosferę sukcesu. Właśnie na pozorach najczęściej wygrywa się wybory.

Dlatego politycy bardzo chętnie wyliczają swoje zasługi, natomiast rzadko kiedy lubią mówić o swoich porażkach, błędach, czy niezrealizowanych obietnicach. W ustach polityka, nawet najmniejszy sukces urasta do rangi fenomenu.

Biuletyny gminne oprócz funkcji informacyjnej, mają również na celu wykreowanie pewnej wizji władzy, która nie dość, że jest aktywna, to na dodatek rozumie i troszczy się o potrzeby swoich obywateli. Chodzi o stworzenie iluzji, w którą wszyscy uwierzą. Najprościej rzecz ujmując, chodzi o ogłupienie i zmanipulowanie potencjalnego wyborcy. Przekonanie go do siebie, wszelkimi możliwymi sposobami.

Dlatego w okresie zbliżających się wyborów nie możemy dać się omamić. Koniecznym jest, wyrobienie w sobie dodatkowych umiejętności, które pozwolą nam odróżnić kłamstwo od prawdy.

Powodzenia…

Autor: Salwador Pietruszka