Święto demokracji

Za niespełna dwa tygodnie “Polki i Polacy” wybiorą w wyborach powszechnych swoich reprezentantów do sejmu i senatu. Wielu ekspertów oraz komentatorów, po obu stronach politycznego sporu, tegoroczne wybory określa jako przełomowe. Podobne tezy są popularyzowane przez najważniejszych graczy na polskiej scenie politycznej. Grzegorz Schetyna, lider największej partii opozycyjnej, twierdzi że “to są najważniejsze wybory od 30 lat”. W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Kaczyński, który podczas spotkania z młodymi działaczami PIS w Warszawie mobilizował do działania mówiąc: “Wasze zaangażowanie musi trwać do późnego wieczora do 11 października. To jest kwestia waszej przyszłości. Tak samo jak te wybory, które 30 lat temu dały sukces w Polsce. Jednak w tym roku mogą one doprowadzić, że tamten sukces zostanie skonsumowany przez naród”. Czy nadchodzące wybory będą przełomowe? Nie sądzę ! Aczkolwiek będą na pewno ważne, jak zresztą każde demokratyczne wybory.

Można odnieść wrażenie, że przy każdych wyborach parlamentarnych politycy prześcigają się w stopniowaniu przymiotników na każdy możliwy sposób, tym samym starając się wygenerować iluzję punktu zwrotnego w historii Polski. Nie mniej jednak, jest to tylko zabieg socjotechniczny mający na celu zmobilizowanie swojego elektoratu. Politycy wiedzą, że nic tak nie motywuje jak opowieść o silnie wiejącym wietrze historii.

Napięcie przedwyborcze podsycają również liczne sondaże, które podobnie jak gra słów są politycznym narzędziem. Przeciętnemu Polakowi, w zależności od tego jaką czyta prasę lub ogląda telewizję, przedstawiany jest wycinek politycznej rzeczywistości, który koresponduje z jego  politycznymi sympatiami oraz preferencjami zamawiającego ów sondaż. Nie od dziś wiadomo, że badania sondażowe bardzo sprytnie manipulują percepcją opinii publicznej.

Co ciekawe, można odnieść wrażenie, że podgrzewanie atmosfery w okresie przedwyborczym jest na rękę wszystkim ugrupowaniom. Żadnej partii nie zależy na zakończeniu tzw. “plemiennej zimnej wojny” w polskim społeczeństwie. Dlaczego? Powód jest prosty. Partie polityczne zagospodarowały konkretne grupy społeczne, tym samym tworząc żelazne elektoraty, które ślepo, bez względu na okoliczności pójdą na wybory i zagłosują w określony sposób. Polaryzacja polskiej polityki doprowadziła do kuriozalnej sytuacji; w okresie przedwyborczym nie porusza się już kwestii ważnych z perspektywy państwa, obywatela, tylko mówi się o rzeczach, które wywołują skrajne emocje. Niestety konflikt sprzedaje się najlepiej.

Na szczęście, odwrotnie niż w polityce krajowej, na naszym rodzimym podwórku nie dochodzi jeszcze do walki na noże pomiędzy kandydującymi w tegorocznych wyborach. A mogłoby, ponieważ afiliacje polityczne lokalnych kandydatów odzwierciedlają te krajowe. Mimo ogromnych różnic programowych, a niejednokrotnie również ideowych, kandydaci z powiatu ząbkowickiego wykazują względny spokój. Na razie nie odnotowano żadnych ekscesów czy też, charakterystycznego dla każdej kampanii wyborczej wyciągania brudów.

Ktoś powie, że nuda. Może i tak? A jednak cieszy fakt, że nie jesteśmy bombardowani zagadnieniami metafizycznymi i nie musimy się martwić o zbliżający się wiatr historii,a możemy się po prostu skupić na programach wyborczych reprezentantów z powiatu ząbkowickiego. To daje nam czas na podjęcie racjonalnej decyzji, która nie będzie nasycona emocjami.

Wśród licznych kandydatów z naszego regionu, na pierwszy plan wysuwa się osoba Marcina Gwoździa. Ząbkowiczanin prowadzi bardzo aktywną kampanię wyborczą w mediach społecznościowych oraz organizuje liczne spotkania z mieszkańcami regionu. Warto zauważyć, że dzięki funkcji wicemarszałka województwa dolnośląskiego w bardzo krótkim czasie stał się niezwykle rozpoznawalny wśród lokalnej społeczności.

Zapytany w TV Wałbrzych dlaczego zdecydował się zamienić karierę samorządowca na ławy poselskie, odpowiedział:”Przez ostatni rok pracy w samorządzie województwa zdążyłem się zorientować, że najważniejsze decyzje dla regionu zapadają w Warszawie. Dlatego kandyduję, ponieważ chciałbym mieć realny wpływ na decyzje dotyczące dolnego śląska.”

Nie da się ukryć, że udział wicemarszałka województwa dolnośląskie w wyborach czyni je, z perspektywy powiatu, nieco bardziej ciekawymi. Sądząc po skali kampanii oraz zaangażowaniu, wydaje się, że ząbkowiczanin ma spore szanse zostać posłem na sejm.

Kolejnym kandydatem wyróżniającym się na tle pozostałych jest Paweł Gancarz – wójt gminy Stoszowice oraz jedynka PSL-u na Dolnym Śląsku. Jest to już jego druga próba dostania się do parlamentu (w wyborach w 2015 r.również startował z list PSL, ale nie został wybrany). Jego program wyborczy ściśle koreluje z linią Stronnictwa Ludowego, którego Gancarz jest członkiem od 2005 r.

Wójt gminy Stoszowice jest również niezwykle aktywny w kampanii wyborczej. Organizuje wiece, spotyka się z wyborcami. Jest również częstym gościem w Radio Wrocław oraz w lokalnych stacjach telewizyjnych.

Jedynka na liście wyborczej nie jest jeszcze gwarantem wygranej, daje jednak realną szansę, aby tak się stało. Nie mniej, trzeba pamiętać, że alians z KUKIZ 15 tylko kosmetycznie poprawił pozycję PSL-u w sondażach, co wydaje się potwierdzać brak zainteresowania wizytą Władysława Kosiniaka-Kamysza na Dolnym Śląsku.

Dziesiątką na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej jest ząbkowiczanin, długoletni pracownik Urzędu Miejskiego w Ząbkowicach Śląskich, Paweł Onyśków. W programie wyborczym Onyśków kładzie duży nacisk na potrzeby mieszkańców powiatu ząbkowickiego – jego kampania przypomina kampanię samorządową. Czy taka taktyka okaże się skuteczna? Na pewno może się podobać to, że większość jego obietnic wyborczych dotyczy naszego regionu. Patrzenie na politykę krajową z perspektywy powiatu może okazać się skuteczne. Paweł Onyśków może być czarnym koniem “zawodów”, które odbędą się 13 października.

Niestety ciężko przybliżyć sylwetki pozostałych kandydatów z powiatu ząbkowickiego, ponieważ praktycznie nie biorą udziału w kampanii wyborczej per se. Ich aktywność jest raczej znikoma. Nie mniej jednak należy ich wszystkich wymienić z nazwiska: Susłowska Krystyna Maria – Ząbkowice Śląskie (KOMITET WYBORCZY KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ), Wierzbicka-Bara Danuta Maria – Ziębice (KOMITET WYBORCZY POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE), Wolak Tomasz Paweł (KOMITET WYBORCZY SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ), Leszczyńska Marzanna Irena – Ząbkowice Śląskie (KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW KOALICJA BEZPARTYJNI I SAMORZĄDOWCY).

Na koniec wypada zachęcić do czynnego, a przede wszystkim świadomego uczestnictwa w zbliżającym się święcie demokracji.

Powodzenia…

Autor: Salwador Pietruszka