Cierpienia Polaków w syberyjskim “raju”

Swoje wspomnienia z niewoli sowieckiej Gustaw Herling – Grudziński rozpoczyna od cytatu pochodzącego z „Zapiski z domu martwego” Fiodora Dostojewskiego: „Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli …”
Te kilka słów w znakomity sposób oddaje rzeczywistość, w której znaleźli się polscy więźniowie zesłani na przymusowe prace w głąb Rosji Radzieckiej.

Deportacje Polaków zamieszkałych Kresy Wschodnie rozpoczęły się około 9 lutego 1940 r. Pierwsi internowani, z punktu widzenia Moskwy, zostali uznani za element szczególnie niebezpieczny. Byli to w głównej mierze osadnicy wojskowi oraz właściciele ziemscy, którzy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zasiedlili wschodnie rubieże Rzeczypospolitej.

Kolejne fale objęły rodziny deportowanych w lutym 1940 r. oraz uchodźców z Polski centralnej i zachodniej (tzw. bieżeńców). Źródła mówią o czterech falach. Z tym że ostatnia miała miejsce w 1941r.

Po dziś dzień opinie historyków co do liczby wywiezionych osób są podzielone. Trzeba zaznaczyć, że sprawą wywożonych Polaków interesował się rząd Polski na uchodźstwie. To właśnie dzięki ich usilnym staraniom w pozyskiwaniu i skrupulatnym rejestrowaniu otrzymanych danych liczbę wywiezionych Polaków przed 1990 r. określano na 880-1080 tys.

Po 1990 r. zostały otwarte archiwa NKWD. Dokumenty radzieckie, zawierały znacznie niższe dane, część polskich historyków odniosła się do nich z nieufnością, niektórzy wręcz je zignorowali, jednak większość badaczy uznaje je obecnie za wiarygodne, choć wymagające dalszych uściśleń.
Na podstawie ujawnionych dotąd źródeł radzieckich można uznać, iż w latach 1940-1941 w głąb ZSRR w ramach masowych operacji deportowano 309-327 tysięcy obywateli polskich, przy czym prawdopodobniejsza jest ta wyższa liczba.

Koniecznym jest uświadomienie sobie, że wywózki miały przede wszystkim polityczno – społeczny wydźwięk. Chodziło o oczyszczenie okupowanego terytorium ze szkodliwych elementów – ludzi, którzy mogliby odrzucać i sprzeciwiać się nowemu ustrojowi: „ Przymusowe wywózki były jednym z elementów terroru, za pomocą którego starano się zniszczyć jakiekolwiek przejawy lub tylko potencjalne możliwości oporu, zastraszyć społeczeństwo, rozbić jego istniejące struktury, stworzyć pole dla sowietyzacji.

Dlatego deportowani trafiali w różne zakątki Rosji Radzieckiej. Jak podają źródła: „Ludzi deportowanych w lutym 1940 r. rozsiedlono w siedemnastu obwodach, krajach i republikach autonomicznych Rosyjskiej FSRR oraz w Kazachstanie. Największe ich skupiska znajdowały się w Kraju Krasnojarskim, w Komi ASRR oraz w obwodach archangielskim, swierdłowskim, irkuckim i mołotowskim.”

Praktycznie wszystkie wyżej wymienione obwody znajdują się w azjatyckiej części Rosji, czyli tysiące kilometrów od miejsca zamieszkania wywiezionych Polaków. NKWD znakomicie zdawała sobie sprawę, że odległość odgrywa istotną funkcję. Mianowicie, deportowanym na wstępie dawano do zrozumienia, że nie mają szansy na powrót, co w konsekwencji osłabiało ich morale. Sybiracy (jak ich później nazywano) trafiali do przymusowych obozów pracy, zwanych łagrami. Tam mieli wykonywać z założenia najcięższe prace fizyczne np. związane z karczowaniem lasu. Właściwie, praca była podstawowym obowiązkiem niewolnika Gułagu. Niemniej jednak, jak określił to jeden z więźniów, oprawcom chodziło o anihilacje ludzkiego życia, aniżeli o efektywność wykonywanej pracy. Dla potwierdzenia przytoczył słowa jednego z obozowych strażników: „ Nam nie procenty (normy – J.S.) potrzebne, a wasza męka.”

Więźniowie oprócz wyniszczającej pracy, borykali się również z fatalnymi warunkami życia – chroniczny brak żywności, morderczy klimat, zagrożenie ze strony obozowych kryminalistów. Wszystko to plus bicie i maltretowanie osadzonych przez obozowych strażników miało na celu utrzymanie ludzkiej psychiki w stanie permanentnego strachu. Jak określił to jeden z byłych więźniów, życie w permanentnej patologii bardzo często doprowadzało do ludzkiego zezwierzęcenia: „Człowiek żyje nie dlatego, że w coś wierzy czy też czegoś się spodziewa. Chroni go instynkt życia, tak samo, jak każde zwierzę”.

Wielu osobom udało przeżyć okres radzieckiej niewoli. Niestety po zakończeniu II Wojny Światowej, w wyniku politycznych przetasowań, wschodnie terytoria Rzeczypospolitej zostały na zawsze utracone i osoby wcześniej deportowane zostały zmuszone do osiedlenia się między innymi na terenie dzisiejszego Śląska. Skutkiem tego, powiat ząbkowicki zamieszkiwany jest przez spore grono tzw. sybiraków. Związki Sybiraków znajdują się na terenie Ząbkowic, Ziębic oraz Barda.
Wszyscy ci ludzie, naoczni świadkowie tego „innego, odrębnego świata” są niewyczerpanym źródłem informacji. Zatem, rozpatrujmy niniejszy artykuł w charakterze wstępu mającego na celu dostarczenie czytelnikowi podstawowych informacji na temat tamtego okresu. Natomiast część właściwa, czyli wywiad z naocznym świadkiem tamtych wydarzeń, zostanie opublikowany w przyszłym tygodniu.

Autor: Salwador Pietruszka