Jan Ziębicki – jeden z ostatnich Piastów

Mieszczanie obstąpili półkolem wejście do kościoła i prosto między nich Hus został wyprowadzony. Na środku rozpalono mały stos, na który wrzucono pisma Wiklifa i Husa. Prawię godzinę trwało to haniebne przedstawienie, w którego czasie Hus został pomazany i pokropiony na wpół spalonym, umoczonym w wodzie kropidłem. Po czym poprowadzono Husa ku bramie, w pobliżu którego ułożono stos. (…) Wtedy kaci przystąpili do swojej pracy, powrozami przywiązali mu ręce i nogi do słupa, między Husa a słup wcisnęli pakuły olejem nasączone, a potem całego olejem polali, tak że ściekał mu na wąsy i brodę. Potem zapalono chrust w sześciu miejscach (…) Po dwóch godzinach promienie strawiły ciało, po czym proch zgarnięto do skórzanej sakwy i wśród dzikiego wrzasku wrzucono do Renu”.- w taki o to sposób Polgiusz, naoczny świadek wydarzeń z Konstancji roku 1415, przedstawił spalenie Jana Husa.

Można śmiało stwierdzić, że gdyby możni ówczesnej Europy zdawali sobie sprawę z efektów jakie wywoła śmierć czeskiego reformatora, to nigdy by się nie zdecydowali na taki krok. A egzekucja Husa, mimo gwarancji bezpieczeństwa w postaci listu żelaznego od Zygmunta Luksemburskiego, dała początek tzw. wojnom husyckim, które na lata wstrząsneły cesarstwem oraz papiestwem.

Przez długi czas wojska husyckie nie zagrażały Śląskowi. Pierwsze wyprawy rozpoczęły się ok. 1425 r. na obszarze Ziemi Kłodzkiej, gdzie husytom sprzyjało miejscowe chłopstwo. Ok 1428 na Śląsk wkroczyła silna armia husycka, która zajęła wiele miejscowości na Górnym Śląsku, natomiast na Dolnym Śląsku zdobyto wiele klasztorów.

foto 1: armia husycka – obrona taboru wozowego w czasie bitwy

Jak podaje Rościsław Żerelik, “w czasie wojen husyckich zdobyto i splądrowano aż 25 miast ( w tym Otmuchów, Niemczę, Strzelin, Brzeg), a także liczne klasztory”. Podjazdy taborytów w okolice kłodzkiego doprowadziły do ataków na Radków, Ścinawkę oraz Bardo.  Księstwa Śląskie były podzielone na zwolenników i przeciwników husytów. Jednym z najbardziej zagorzałych wrogów “kacerzy” z Czech był ostatni z linii Piastów Ziębickich, Jan Ziębicki.

Jan był drugim pod względem starszeństwa (a najstarszym, który przeżył ojca) synem księcia ziębickiego Bolka III. Urodził się najprawdopodobniej w 1390 roku. W chwili śmierci ojca Jan był już pełnoletni, w związku z czym bez przeszkód przejął władzę w księstwie ziębickim w 1410 roku.

Losy Jana były niewątpliwie barwne, aczkolwiek był on przez sobie współczesnych postrzegany jako tchórz. Czym sobie zasłużył na takie miano jeden z ostatnich Piastów? Jak podaje literatura “Jan uczestniczył jako najemnik krzyżacki w wielkiej wojnie z Polską i brał udział w bitwie pod Tucholą, skąd uciekł. W związku z tym rycerze polscy domagali się od niego, jako przegranego, zbroi, koni i szat” Jak się później okazała nie była to jedyna ucieczka władcy Ziębic z pola walki.

Przyjmuje się, że od tamtego momentu Jan Ziębicki robił wszystko, aby zmyć z siebie piętno tej porażki.  Niespokojny okres wojen husyckich dostarczał wiele możliwości. Szansa na rehabilitację nadarzyła się w 1428 r. podczas bitwy pod Starym Wielisławiem. To właśnie w tym roku znaczne siły taboryckie pojawiły się w okolicach Kłodzka siejąc strach, śmierć oraz zniszczenie.

Brutalność działań wojennych doprowadza do zawarcia rozejmu, jak się później okazało tymczasowego, pomiędzy taborytami, a książętami Śląskimi. Jan Kraloviec, dowódca husycki, prawdopodobnie w oczekiwaniu na okup, który miał być wypłacony w zamian za opuszczenie południowych rubieży ziemi Dolnego Śląska, wydał rozkaz rozbicia obozu na równinie pod Wielisławiem.

Jednak Jan Ziębicki niespodziewanie zrywa rozejm i na czele koalicji książąt śląskich wyrusza rozprawić się z husytami. Ciężko jednoznacznie stwierdzić co było przyczyną takiej decyzji. Nie był to na pewno pragmatyzm, który cechował wielu członków dynastii Piastów.

foto 2: Mauzoleum Jana Ziębickiego w Starym Wielisławiu

Atak na dobrze zabezpieczony obóz najeźdźcy okazał się ogromny błędem. (Kraloviec nieprzypadkowo wybrał miejsce gdzie zbiegały się rzeki Bystrzyca Dusznicka i Wielisławka. Tabor kontrolował przeprawy przez obie rzeki, ponadto był osłonięty przez zbocza Czerwonej Góry, której szczyt stanowił dobry punkt obserwacyjny.)

(…) powodem porażki miał być nieprzemyślany frontalny atak ciężkozbrojnego rycerstwa na husycki wagenburg (umocnienia powstałe z połączonych wozów transportowych), a także dezercja części wojsk najemnych. – czytamy na stronie internetowej poczet. com

Liczne błędy taktyczne oraz prawdopodobnie zdrada doprowadziły do całkowitej porażki wojsk Jana Ziębickiego. Książę ponownie musiał uciekać z pola walki. W trakcie ucieczki pada koń Jana, a on sam ginie zabity przez husytów. W prawdopodobnym miejscu śmierci Jana Ziębickiego stoi kaplica upamiętniająca to wydarzenie.

 

Autor: Salwador Pietruszka