Kompleks pałacowo-parkowy odzyskuje swój dawny blask

Losy kamienieckiego kompleksu pałacowo-parkowego na przestrzeni lat zmieniały się jak w kalejdoskopie. Kompleks w swej długiej historii przechodził różne fazy. W początkowym okresie swego istnienia był to jeden z najpiękniejszych oraz najnowocześniejszych obiektów ówczesnej Europy. Posiadał instalację wodną oraz gazową. Prowadzone przez ponad 30 lat prace budowlane kosztowały łącznie ok. jednego miliona dukatów, co stanowi równowartość 3 ton złota.

Niestety zawirowania historii nie oszczędziły romantycznego ‘zamczyska’. W okresie II wojny światowej pałac został przejęty przez nazistów. Służył jako magazyn przejściowy dla skradzionych zabytków oraz dzieł sztuki, które były następnie transportowane w głąb Niemiec.

W 1946 r. pałac został podpalony przez Armię Czerwoną. Wszelkie próby gaszenia przez miejscową ludność były karane śmiercią; i tak perła architektury płonęła przez kilka dni. W okresie wczesnego komunizmu nie było nikogo kto mógłby się zająć pracami konserwatorsko-remontowymi. W związku z tym, „w następnych latach postępowała dalsza dewastacja m.in. marmury z jej posadzek wykorzystano do wystroju Sali Kongresowej we wznoszonym wówczas Pałacu Kultury i Nauki. Stan ogólnej degrengolady, pogłębianej działalnością szabrowników i różnej maści meneli, trwał aż do późnego Gierka, kiedy to konserwatorzy zwrócili wreszcie uwagę na ten piękny zabytek, rozpoczynając w nim skromne czynności porządkowe i zabezpieczające.”

Działania te nie były jednak wystarczające. Dopiero pod koniec lat 80-tych Waldemar Sobiech wydzierżawił kompleks i rozpoczął w nim nigdy niekończące się remonty. Wkład Sobiecha w odbudowę obiektu był ogromny. Wbrew powszechnie panującej opinii zrobił on bardzo wiele- przede wszystkim podjął się zadania zabezpieczenia pałacu przed dalszą degradacją, a to już powinno być postrzegane jako sukces.

Historia kamienieckiego kompleksu pałacowo-parkowego może być przedstawiona za pomocą sinusoidy. Najpierw linia krzywej znajdowała się na maksymalnym pułapie, co możemy uznać za złoty okres w historii pałacu, następnie krzywa powędrowała diametralnie w dół, co można byłoby uznać za upadek, którego synonimem jest podpalenie dziedzictwa Marianny Orańskiej. Wraz z  przejęciem pałacu przez Waldemara Sobiecha możemy mówić o trzecim etapie, czyli powolnej odbudowie tego, co zostało zniszczone.

Po śmierci wieloletniego dzierżawczy gmina Kamieniec Ząbkowicki przejęła kompleks-pałacowo parkowy i nastąpiła intensyfikacja III etapu. Prawdopodobnie, gdyby nie ówczesny najemca, kamieniecki samorząd nie miałby czego aktualnie rewitalizować.

Niewątpliwie działania gminy są kontynuacją inicjatywy rozpoczętej wiele lat temu przez Waldemara Sobiecha. Kamieniecki samorząd wkłada ogrom pracy, czasu oraz pieniędzy w odbudowę dziedzictwa Marianny Orańskiej.

Teren wokół pałacu powoli odzyskuje swój dawny blask.  Pracownicy z Centrum Integracji Społecznej każdego dnia wykonują szereg prac związanych z oczyszczeniem założenia pałacowo-parkowego. Dzięki ich pracy na terenie parku pojawia się coraz więcej dróg, które w przeszłości zostały wykonane z kamienia łupanego ustawianego na sztorc. Ponadto oczyszczane są oczka wodne oraz basen kąpielowy. Wszystko zaczyna wyglądać bajecznie, a to dopiero początek.

W Kamieńcu Ząbkowickim zwiedziłem niesamowity Pałac Marianny Orańskiej. To prawdziwa perła architektury, jeden z najpiękniejszych i największych tego typu obiektów w Polsce i Europie. Zadbamy o to, żeby wkrótce był jednym z najważniejszych atutów Regionu w walce o turystów z Polski i zagranicy. – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Kamieńcu Ząbkowickim w lutym tego roku.

Ciężko nie zgodzić się ze słowami szefa polskiego rządu. Ale być może ciężej wyobrazić sobie skale przedsięwzięcia oraz niezbędne środki finansowe do jego realizacji. W 2019 r. Marcin Czerniec, wójt gminy Kamieniec Ząbkowicki, informował o  pozyskaniu dofinansowania na kwotę ponad 2 000 000 euro, w tym dla gminy Kamieniec dofinansowanie wyniesie ok. 1 300 000 euro. Wspomniana kwota jest oczywiście tylko małą częścią środków finansowych potrzebnych do wykonania dalszych prac konserwatorskich, kroplą w morzu, ale obrazuje skalę przedsięwzięcia.

Zarówno park jak i sam pałac odzyskują swój dawny blask.

We wnętrzach Pałacu Księżnej Marianny Orańskiej dzieje się bardzo wiele dobrych rzeczy. Niedawno  pokazywałem tu wizualizacje realizowanych prac restauratorskich, a dzisiaj mam już zdjęcia ukazujące to, co zostało wykonane.
Najpierw kaplica pałacowa, która odsłania swoje oblicze. Odbudowane jest sklepienie palmowo-gwiaździste. Pozostało jeszcze odtworzenie ożebrowania i sztukateria oraz okna, podłogi i ściany. Sala jadalna kamienieckiego pałacu czekała 74 lata, aby odzyskać swoje misterne sklepienia. Wraz z galerią trzeciego piętra zrekonstruowana jest całość kompozycyjna tej wyjątkowej przestrzeni. Renowacja całej sali wraz z zabezpieczeniem i zachowaniem dwóch istniejących tzw. „Łuków Tudora” oraz odtworzeniem dwóch kolejnych łuków wraz z ostrołukami galerii było nie lada trudnym przedsięwzięciem. Złożony charakter prac i jednocześnie szerokość pomieszczenia wymusiły zastosowania specjalnych wzmocnień nad pomieszczeniem jadalni. Gdy zostały już odtworzone, stały oparciem nowego sklepienia tego pomieszczenia. Do wykonania w kolejnym etapie pozostało jeszcze sztukaterie i ożebrowania. Wówczas będzie można mówić o zwieńczeniu dzieła. – pisał wójt gminy Kamieniec Ząbkowicki w 2019 r.

 

Ważnym obiektem na mapie kompleksu pałacowo-parkowego jest Mauzoleum Hohenzollernów, które niedawno zostało kompleksowo odnowione. Ten budynek, przez lata zapomniany, z czerwonego piaskowca na kształt greckiej świątyni znowu przyciąga wielu turystów.

Zakres wykonanych prac jest naprawdę imponujący i nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Aczkolwiek musimy pamiętać, że wybudowanie pałacu zajęło blisko 30 lat, to i renowacja wymaga czasu. Jak na razie gmina konsekwentnie pozyskuje kolejne dofinansowania, co jej się sukcesywnie udaje. Krzywa na sinusoidzie pnie się powoli do góry, co oznacza, że wszystko idzie we właściwym kierunku.

Autor: Salwador Pietruszka