Historia

Żydzi – zapomniani mieszkańcy Ząbkowic Śląskich

Ponad 700 lat obecności w tym mieście, a dziś niemal zapomniani. Historia żydowskiej społeczności Ząbkowic Śląskich – od XIV-wiecznego zaułka po tragedię Holokaustu.

Żydzi – zapomniani mieszkańcy Ząbkowic Śląskich

Miasto, które przez stulecia nosiło nazwę Frankenstein, ma za sobą historię bogatą i wielokulturową. Obok Niemców i Polaków, obok przybyłych po wojnie repatriantów z Kresów i Greków — w tkance społecznej Ząbkowic Śląskich przez setki lat obecni byli Żydzi. Dziś po tej wspólnocie pozostały nieliczne ślady: dwa stare cmentarze, wspomnienie zniszczonej synagogi i kilka archiwalnych dokumentów. Mimo to ich wkład w historię miasta i regionu jest trudny do przecenienia.

Żydzi na Śląsku — skąd się wzięli?

Pierwsi osadnicy żydowscy pojawili się na Śląsku w kontekście fali pogromów, jaka przelała się przez miasta Europy Zachodniej w XII i XIII wieku. Prześladowania w Nadrenii, Alzacji i nad Renem pchnęły setki rodzin żydowskich ku wschodowi. Śląsk, wchodzący od końca XIII stulecia w orbitę wpływów Jana Luksemburskiego, panującego w Czechach, przez pewien czas stanowił względnie bezpieczne schronienie. Jak podkreśla dr Sławomir Witkowski, badacz historii regionalnej: „Żydzi w dziejach Śląska odegrali znaczącą rolę gospodarczą i kulturalną. Była to bowiem ludność w dużej części bogata i przedsiębiorcza”.

Osadnictwo żydowskie na Dolnym Śląsku rozwijało się stopniowo — nie jako jednorodna migracja, lecz jako powolne przenikanie z większych ośrodków miejskich. Wrocław, gdzie gmina żydowska istniała już w XII stuleciu, Świdnica i Kłodzko były pierwszymi węzłami tej sieci. Małe miasta, takie jak Frankenstein, trafiały na tę mapę nieco później, ale równie trwale. W całym powiecie ząbkowickim ślady żydowskiego osadnictwa znajdziemy m.in. w Ziębicach i Bardzie — Śląsk przednowoczesny był pod tym względem gęstą mozaiką.

Ważnym kontekstem jest też antysemityzm jako zjawisko historyczne — co najmniej tak stare jak starożytny Egipt, o korzeniach zarówno religijnych, jak i ekonomicznych. Europejskie miasta zarzucały Żydom lichwę i obcość kulturową, podczas gdy sami Żydzi zajmowali się pożyczkami pieniężnymi głównie dlatego, że prawo feudalne zamykało przed nimi większość innych zawodów. To błędne koło wzajemnych uprzedzeń i prawnych ograniczeń wpływało na los żydowskich wspólnot w całej środkowej Europie — także w Ząbkowicach.

Frankenstein, XIV wiek — pierwsze ślady gminy

Pierwsze dokumentalne wzmianki o społeczności żydowskiej w Ząbkowicach Śląskich pochodzą z XIV wieku. Zaułek żydowski — Judengasse — pojawia się w aktach miejskich w 1403 roku. To jeden z nielicznych śladów pozwalających określić, gdzie skupiało się życie tej wspólnoty w średniowiecznym Frankenstein.

Niestety, już w 1508 roku synagoga miejska uległa doszczętnemu zniszczeniu. Zaledwie kilka dekad później, w 1535 roku, książę ziębicki nadał Ząbkowicom przywilej de non tolerandis Judaeis — dokument zakazujący Żydom osiedlania się w mieście, posiadania nieruchomości, a nawet wstępu do bram miejskich z wyjątkiem wyznaczonych dni targowych. Tego rodzaju przywileje wydawano wyłącznie miastom królewskim; w miastach prywatnych Żydzi zachowywali pełną swobodę gospodarczą.

Jako oficjalny powód wygnania podawano lichwiarski proceder. Jednak historycy zwracają uwagę na bardziej przyziemną motywację: wypędzenie Żydów pozwalało miastu pozbyć się zaciągniętych u nich długów. Analogiczne mechanizmy obserwujemy w tym czasie w całej środkowej Europie — wygnania Żydów z różnych miast Śląska, Czech czy Brandenburgii następowały często właśnie wtedy, gdy mieszczaństwo zadłużone było po uszy.

Ciekawostką jest, że podobny przywilej — tyle że odwrócony — wydawano niekiedy dla dzielnic żydowskich w Polsce i na Litwie: privilegium de non tolerandis Christianis. To dowód, że w ówczesnej rzeczywistości separacja prawna biegła w obie strony. Oba przywileje obowiązywały wyłącznie w miastach królewskich; w prywatnych dobrach szlacheckich Żydzi cieszyli się znacznie większą swobodą.

Powrót po 300 latach — początek XIX wieku

Po wygnaniu z 1535 roku musiały minąć blisko trzy stulecia, zanim Żydzi ponownie zamieszkali w Ząbkowicach. Pierwszym, który uzyskał formalne zezwolenie na osiedlenie się, był kupiec Moritz Sachs z Jutrosina — dokument ten datuje się na 1806 rok. Jutrosin leży na Wielkopolsce, co sugeruje, że Sachs przybył szlakiem kupieckim, szukając nowych możliwości handlowych na pruskim Śląsku.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1812 roku, gdy na ziemiach pruskich wszedł w życie edykt emancypacyjny, nadający Żydom prawa obywatelskie. Był to jeden z efektów reform napoleońskich, które wstrząsnęły porządkiem prawnym kontynentu. W jego efekcie do Ząbkowic przeniosła się znaczna grupa Żydów z Białej (niem. Zülz) na Opolszczyźnie — obszaru, gdzie żydowskie gminy miały długą tradycję sięgającą co najmniej XVI stulecia. Powstała tutejsza filia gminy żydowskiej w Kłodzku, a miasto zyskało nową synagogę.

Gmina utrzymywała dwa cmentarze. Starszy założono w 1814 roku, natomiast nowy — mniej więcej w 1880 roku. Obie nekropolie stanowiły przez dekady ważny element przestrzeni miejskiej, choć dziś mało kto wie, gdzie dokładnie się znajdowały. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN dysponuje dokumentacją obu miejsc pochówku.

Synagoga przy ulicy Dolnośląskiej

Największym materialnym śladem po społeczności żydowskiej w Ząbkowicach była synagoga przy dzisiejszej ulicy Dolnośląskiej. Jej budowę ukończono w 1860 roku — pracami ciesielskimi kierował Julius Glatzer. Obiekt wzniesiono na planie prostokąta, w stylu neogotyckim, z trójpoziomowym układem okien na fasadzie głównej. Neogotyk był w połowie XIX wieku modnym kierunkiem dla budowli sakralnych różnych wyznań — podobne realizacje powstawały wówczas w całym regionie.

Synagoga miała pewną osobliwość, którą odnotował Jerzy Organiściak w swoich badaniach nad historią miasta: w sąsiednim domu nr 8 mieszkała 86-letnia Johanna Kassel. Ze względu na podeszły wiek nie mogła chodzić po schodach i dlatego gmina żydowska zgodziła się na przebicie okrągłego otworu o średnicy około 5 cm między jej mieszkaniem a synagogą. Przez ten otwór staruszka, siedząc w fotelu, mogła śledzić przebieg nabożeństwa. Po zakończeniu nabożeństwa otwór zamykano.

Ten drobny gest — otwór w ścianie na potrzeby starszej sąsiadki — mówi więcej o codziennym życiu wspólnoty niż niejeden oficjalny dokument. Gmina żydowska w Ząbkowicach nie była izolowaną enklawą; była częścią tkanki miejskiej, z sąsiadami, wspólnymi sprawami i wzajemnymi ustępstwami.

Rozkwit i jego kres — od 1840 do Nocy Kryształowej

Od 1840 roku gmina żydowska w Ząbkowicach systematycznie rosła. W 1871 roku liczyła 163 członków — liczba ta może wydawać się skromna, ale w realiach małego śląskiego miasta reprezentowała realną, zorganizowaną społeczność z własną infrastrukturą: synagogą, cmentarzami, instytucjami dobroczynymi. Dla porównania — ówczesne Ząbkowice liczyły kilka tysięcy mieszkańców, a Żydzi stanowili kilka procent populacji, podobnie jak w wielu innych miastach regionu.

Trend wzrostowy odwrócił się na przełomie XIX i XX wieku. Część mieszkańców żydowskich opuszczała prowincjonalne ośrodki na rzecz większych miast — Wrocławia, Berlina, Hamburga. Industrializacja i urbanizacja przyciągały kapitał i ludzi z małych miasteczek. Proces ten nasilił się dramatycznie po 1933 roku, gdy do władzy doszedł Adolf Hitler. Pierwsze antysemickie ustawy, bojkoty sklepów żydowskich i narastająca atmosfera strachu skłoniły wielu do emigracji, zanim stała się ona niemożliwa.

Ostateczny cios społeczności żydowskiej w Ząbkowicach zadały wydarzenia Nocy Kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 roku. Bojówki hitlerowskie demolowały żydowskie domy i sklepy, plądrowały firmy, niszczyły synagogi. Na Dolnym Śląsku płonęły w tę noc budynki w dziesiątkach miast jednocześnie — Wrocław, Świdnica, Dzierżoniów, Ząbkowice. Skala terroru była na tyle duża, że większość członków ząbkowickiej gminy zdecydowała się na ucieczkę. Część nie zdążyła lub nie mogła — i zginęła z rąk nazistów w czasie Holokaustu.

Po wojnie — krótki powrót i rok 1968

Po zakończeniu II wojny światowej część ocalałych Żydów powróciła na Dolny Śląsk. Wrocław stał się wówczas jednym z największych skupisk ocalałych z Zagłady w całej Polsce — szacuje się, że w samym mieście przebywało ich kilkadziesiąt tysięcy. Dolny Śląsk był w 1945 roku ziemią odbudowywaną przez nowych osadników; dla ocalałych z Holokaustu stanowił przestrzeń, gdzie można było zacząć od nowa bez balastu wojennych wspomnień przypisanych do konkretnych ulic i domów. W Ząbkowicach ta powojenna obecność była skromna, ale istniała.

Przetrwała jednak zaledwie dwa do trzech dekad. W 1968 roku komunistyczna Polska przeżyła falę antysemityzmu państwowego — kampanię propagandową, której bezpośrednim pretekstem były protesty studenckie, a rzeczywistym celem pozbycie się resztek żydowskich obywateli z kraju. Szacuje się, że w wyniku tej nagonki Polskę opuściło od 13 do 20 tysięcy Żydów. Wyjeżdżali na zawsze, zmuszeni do zrzeczenia się obywatelstwa. Nieliczna społeczność żydowska w Ząbkowicach nie oparła się tej presji i ponownie — tym razem ostatecznie — opuściła miasto.

Co zostało? Pamięć jako obowiązek

Dziś po wielowiekowej obecności Żydów w Ząbkowicach Śląskich pozostały przede wszystkim archiwa i opracowania historyczne. Oba cmentarze — z 1814 i z około 1880 roku — nie przetrwały w stanie pozwalającym na identyfikację grobów. Synagoga przy ulicy Dolnośląskiej nie istnieje. Zachowały się natomiast zapisy w rejestrach gminnych, monografii Jerzego Organiściaka i w bazie POLIN.

Leszek Nowak, wieloletni obserwator życia miasta, ujął ten stan z goryczą. Pisał, że obecni mieszkańcy nawet nie zdają sobie sprawy, jak wyglądało i o ile bogatsze było życie w Ząbkowicach, gdy miasto było wielokulturowe — gdy żyli tu jeszcze Żydzi, Grecy, przedstawiciele Polonii francuskiej i Niemcy. Według Nowaka społeczeństwo spauperyzowało się, gdy zabrakło pierwszej fali inteligencji z Kresów, stopniowo opuszczającej miasto.

To gorzka obserwacja mieszkańca o własnym mieście — dobrze oddaje skalę strat, jakie wielokrotne wygnania i II wojna światowa przyniosły społecznościom takim jak Ząbkowice. Wielokulturowość nie była tu abstrakcją — była codzienną tkanką miasta, targiem, sąsiedztwem, wspólną ulicą. Historia żydowskiej gminy w Ząbkowicach jest też przestrogą: każda społeczność, raz wypędzona lub wytępiona, zostawia po sobie lukę, której żadna jednorodna zbiorowość nie wypełni.

Historia gminy żydowskiej w datach

  • XIV wiek — pierwsze wzmianki o Żydach w Frankenstein
  • 1403 — pierwsza wzmianka o Judengasse (zaułku żydowskim)
  • 1508 — zniszczenie synagogi
  • 1535 — przywilej de non tolerandis Judaeis nadany przez księcia ziębickiego; zakaz zamieszkania przez blisko 300 lat
  • 1806 — Moritz Sachs z Jutrosina otrzymuje zezwolenie na osiedlenie się — pierwsza indywidualna zgoda po 271 latach zakazu
  • 1812 — pruski edykt emancypacyjny; do Ząbkowic napływają Żydzi z Białej (Zülz); powstaje filia gminy kłodzkiej i nowa synagoga
  • 1814 — założenie pierwszego cmentarza żydowskiego
  • ok. 1880 — założenie drugiego cmentarza
  • 1858–1860 — budowa synagogi przy dzisiejszej ul. Dolnośląskiej (kierownik prac ciesielskich Julius Glatzer), styl neogotycki
  • 1871 — gmina liczy 163 osoby
  • 1938 — Noc Kryształowa (9–10 listopada); demolowanie żydowskich domów i firm; masowa ucieczka i deportacje
  • 1968 — ostatni Żydzi opuszczają miasto w wyniku komunistycznej nagonki antysemickiej

Historia żydowskich mieszkańców Ząbkowic Śląskich to fragment znacznie szerszej opowieści o Dolnym Śląsku — ziemi, na której przez stulecia przeplatały się kultury, języki i religie. Frankenstein nie było wyjątkiem; było typowym śląskim miastem, gdzie wielokulturowość stanowiła normę, nie ciekawostkę. Dziś, gdy tamta rzeczywistość odchodzi w niepamięć, obowiązkiem lokalnych mediów i instytucji kultury jest ocalić przynajmniej dokumentację tego, co zostało.

Na podstawie materiałów archiwalnych oraz opracowania Salvadora Pietruszki z 2019 r. Dane historyczne za: Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, monografią Jerzego Organiściaka oraz badaniami dr. Sławomira Witkowskiego.

Najczęściej zadawane pytania

Kiedy Żydzi po raz pierwszy osiedlili się w Ząbkowicach Śląskich?

Pierwsze wzmianki o gminie żydowskiej w Ząbkowicach Śląskich (wówczas Frankenstein) pochodzą z XIV wieku. Zaułek żydowski — Judengasse — został odnotowany w dokumentach miejskich w 1403 roku.

Dlaczego Żydzi zostali wygnani z Ząbkowic w XVI wieku?

W 1535 roku książę ziębicki nadał miastu przywilej de non tolerandis Judaeis, zakazujący Żydom zamieszkania i posiadania nieruchomości. Oficjalnym powodem była lichwa, jednak historycy wskazują też na motyw pozbycia się miejskich długów zaciągniętych u żydowskich kupców.

Gdzie w Ząbkowicach Śląskich stała synagoga?

Synagoga w stylu neogotyckim, zbudowana w latach 1858–1860 pod kierownictwem Juliusa Glatzera, stała przy dzisiejszej ulicy Dolnośląskiej. Budynek nie zachował się do czasów współczesnych.

Co stało się z żydowską społecznością Ząbkowic podczas II wojny światowej?

W Noc Kryształową (9–10 listopada 1938 r.) hitlerowskie bojówki splądrowały żydowskie domy i sklepy. Większość mieszkańców żydowskich opuściła miasto lub zginęła z rąk nazistów podczas Holokaustu.

Dlaczego Żydzi opuścili Ząbkowice po raz drugi — w 1968 roku?

Po II wojnie światowej część ocalałych wróciła na Dolny Śląsk. Jednak komunistyczna kampania antysemicka roku 1968, będąca odpowiedzią władz na protesty studenckie, zmusiła ostatnią grupę żydowskich mieszkańców do emigracji z Polski, w tym z Ząbkowic.