Srebnogórskie więzienie – Oflag VIII B

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, naczelne dowództwo Wehrmachtu ustaliło, że wzięci do niewoli oficerowie wojsk polskich trafią do Oflagów (Offizierslager), a podoficerowie i szeregowi do Stalagów (Stammlager). Po przegranej kampanii wrześniowej do niewoli trafiło około pół miliona polskich żołnierzy, w tym 18 tys. oficerów.

Jeden z wielu niemieckich obozów niewoli znajdował się na terenie Twierdzy Srebnogórskiej. Tak zwany Oflag VIII B utworzono 15 grudnia 1939 roku. Natomiast, pierwsi jeńcy trafili do kazamat Ostrogu (Spitzberg) nieco później – pierwszy transport przybył 15 stycznia 1940 r. Do końca kwietnia tego samego roku przebywało w nim około 86 polskich oficerów oraz jeden francuski porucznik – Jacques Navelet.

foto 1: www.iwm.org.uk

Srebnogórski oflag, ze względu na swoje położenie oraz profil więźniów się w nim znajdujących, był obozem o zaostrzonym rygorze. Zazwyczaj w tego typu obiektach byli umieszczanie więźniowie szczególnie niebezpieczni, którzy już wielokrotnie próbowali zbiec z niemieckiej niewoli. Według wrocławskiego historyka, Tomasza Przerwy: „ Umieszczenie obozu w kazamatach fortecznych – osadzonych na skale i odgrodzonych od zewnętrznego świata grubym kamiennym murem – dość istotnie ograniczało polskim oficerom możliwość ucieczki. Surowe warunki panujące w fortach miały zaś zniechęcić ich do stawiania dalszego oporu.”

Istotnie, warunki panujące w srebnogórskim oflagu nie należały do najłatwiejszych. Jak wynika z relacji polskich jeńców, twierdza wywierała na nich przygnębiające wrażenie. Sale, w których byli więzieni były zatłoczone i słabo wentylowane. Ponadto, przykryte ziemią, półkuliście sklepione kazamaty kojarzyły się przybyłym z lochami: „Pościel i ubrania były stale wilgotne, a w ciągu dnia panował półmrok, ponieważ przez nieliczne i zbyt małe otwory okienne wpadało zbyt mało światła.”

Warto również zaznaczyć, że oficerowie byli niedożywieni, nie posiadali niezbędnych lekarstw oraz należytej opieki medycznej. Wszystko to miało negatywny wpływ na kondycję psycho-fizyczną polskich jeńców. Jak podają źródła – wielu z nich popadało w stany depresyjne. Znane są także trzy przypadki śmiertelne.

Niemcy zakładali, że nieludzkie warunki oraz lokalizacja obozu na niemieckim terenie, wszelkie próby ucieczki czyni wręcz niemożliwymi. Nic jednak bardziej mylnego. Polacy za wszelką cenę starali się uciec z niemieckiej niewoli.

W monografii Tomasza Przerwy i Grzegorza Podrucznego, „ Twierdza – Srebrna Góra”, możemy znaleźć informacje o tzw. sitwach wewnątrz których gromadzono prowiant czy opracowywano koncepcje ucieczki. Sitwami nazywane były frakcje więźniów o różnych poglądach politycznych, niemniej jednak, różnice światopoglądowe w obliczu wspólnego wroga nie rodziły większych podziałów tudzież konfliktów.

foto 2: www.archiwum.allegro.pl

W sprawach związanych z ucieczką z obozu najbardziej aktywni byli młodzi oficerowie, którzy chcieli przedostać się do polskich jednostek stacjonujących poza granicami Polski. Dwie pierwsze znane próby ucieczki z obozu nie powiodły się, ale w czerwcu 1940 roku 10 oficerów przeprowadziło udaną ucieczkę z fortu. Podzielili się na trzy grupki, co miało zwiększyć ich szanse, a następnie skierowali się na południowy wschód. Niestety, dwóch zbiegów ujęli Niemcy koło Bystrzycy Kłodzkiej, a kolejnych pięciu w okolicach Ołomuńca. Ucieczka powiodła się więc tylko trójce podporuczników: F. Pawlakowi, J. Gerstelowi i T. Wesołowskiemu, którzy po kilkutygodniowej eskapadzie przez Czechy, Słowację, Węgry, Jugosławię i Turcję dotarli do polskiej Brygady Karpackiej w Palestynie.

Historia trzech śmiałków, którzy przemierzyli pół Europy, żeby w końcu dotrzeć do Palestyny i móc walczyć z niemieckim okupantem – zdaje się być idealnym materiałem na ekranizację filmową.

Autor: Salwador Pietruszka