Historia

Srebnogórskie więzienie – Oflag VIII B

W kazamatach Twierdzy Srebnogórskiej w latach 1939-1940 funkcjonował niemiecki obóz Oflag VIII B. Historia polskich oficerów, brawurowych ucieczek i zapomnianego rozdziału II wojny światowej na Dolnym Śląsku.

Srebnogórskie więzienie – Oflag VIII B

Twierdza Srebrna Góra to jedna z największych górskich fortyfikacji Europy, ale jej najmroczniejszy rozdział napisany został podczas II wojny światowej. Od grudnia 1939 do połowy 1940 roku w kazamatach Ostrogu funkcjonował niemiecki obóz dla polskich oficerów — Oflag VIII B. Obozy o tym profilu były obiektami o zaostrzonym rygorze, w których Niemcy umieszczali jeńców uznawanych za szczególnie niebezpiecznych. Mimo niemal więziennych warunków, polscy oficerowie podejmowali brawurowe próby ucieczki, a jedna z nich zakończyła się dotarciem trójki podporuczników aż do Brygady Karpackiej w Palestynie. Oto historia, którą warto znać.

Twierdza Srebrna Góra — krótkie tło historyczne

Twierdza w Srebrnej Górze powstała w drugiej połowie XVIII wieku z inicjatywy króla pruskiego Fryderyka II Wielkiego. Jej budowę rozpoczęto w 1765 roku, kilka lat po wojnie siedmioletniej, kiedy Prusy umacniały świeżo zdobyty Śląsk. Twierdza miała blokować przejście przez przełęcz Srebrną — kluczowe pasmo łączące Śląsk z hrabstwem kłodzkim. Cały kompleks rozciąga się na pięciu wzgórzach Gór Sowich i Bardzkich, a poszczególne forty, redity i lunety połączone są podziemnymi korytarzami i galeriami strzeleckimi. Najbardziej charakterystyczny element to Donżon — masywna, sześcioboczna wieża obronna o ścianach grubości kilku metrów.

Twierdza nigdy nie została zdobyta szturmem, choć w 1807 roku skutecznie odparła oblężenie wojsk napoleońskich pod dowództwem Hieronima Bonaparte. Już w XIX wieku straciła znaczenie militarne i sukcesywnie była demilitaryzowana. To właśnie wówczas opuszczone kazamaty Spitzbergu, czyli Ostrogu, zaczęły być wykorzystywane do innych celów — także więziennych. Najsłynniejszym pruskim więźniem Srebrnej Góry był polityk Fritz Reuter, osadzony tu za udział w demonstracjach niepodległościowych w latach 30. XIX wieku.

Powstanie Oflagu VIII B — system niemieckich obozów dla jeńców

Po wybuchu II wojny światowej Wehrmacht miał gotowy plan postępowania z polskimi jeńcami. Zgodnie z założeniami przyjętymi jeszcze przed rozpoczęciem agresji we wrześniu 1939 roku, wzięci do niewoli oficerowie wojsk polskich mieli trafić do obozów o nazwie Offizierslager — w skrócie Oflag. Podoficerowie i szeregowi byli kierowani do Stalagów (Stammlager). Po przegranej kampanii wrześniowej w niemieckiej niewoli znalazło się około pół miliona polskich żołnierzy, w tym blisko 18 tysięcy oficerów. Niemcy musieli więc szybko zorganizować rozbudowaną sieć obozów na terytorium Rzeszy.

Oflag VIII B utworzono formalnie 15 grudnia 1939 roku. Lokalizacja w kazamatach Ostrogu Twierdzy Srebnogórskiej nie była przypadkowa. Obóz miał pełnić funkcję placówki o zaostrzonym rygorze, gdzie umieszczano oficerów szczególnie kłopotliwych — tych, którzy już wielokrotnie próbowali zbiec z innych obozów lub byli uważani za organizatorów oporu wewnątrz niewoli. Pierwszy transport jeńców dotarł do twierdzy 15 stycznia 1940 roku. Do końca kwietnia tego samego roku w obozie przebywało około 86 polskich oficerów oraz jeden francuski porucznik — Jacques Navelet, jedyny niepolski więzień zarejestrowany w dokumentach.

Warunki życia w kazamatach

Dr hab. Tomasz Przerwa, wrocławski historyk specjalizujący się w dziejach Dolnego Śląska, wskazywał, że umieszczenie obozu w kazamatach fortecznych było świadomym wyborem ze strony Wehrmachtu. „Osadzone na skale i odgrodzone od zewnętrznego świata grubym kamiennym murem dość istotnie ograniczały polskim oficerom możliwość ucieczki. Surowe warunki panujące w fortach miały zaś zniechęcić ich do stawiania dalszego oporu” — pisał w monografii „Twierdza — Srebrna Góra”, którą przygotował wspólnie z Grzegorzem Podrucznym (Wydawnictwo Gajt, 2010).

Z relacji polskich jeńców, zebranych po wojnie i opublikowanych w opracowaniach historycznych, wyłania się obraz miejsca przygnębiającego. Sale, w których przetrzymywano oficerów, były zatłoczone i słabo wentylowane. Półkuliście sklepione kazamaty, przykryte z zewnątrz warstwą ziemi, sprawiały wrażenie podziemnych lochów. Przez nieliczne i wąskie otwory okienne wpadało zbyt mało światła, więc nawet w środku dnia w pomieszczeniach panował półmrok. Pościel i ubrania były stale wilgotne, co sprzyjało chorobom.

Oficerowie skarżyli się także na niedostateczne wyżywienie i brak odpowiedniej opieki medycznej. Niemieccy strażnicy nie udostępniali jeńcom podstawowych lekarstw, a cele odwiedzał lekarz sporadycznie. W połączeniu z izolacją od świata zewnętrznego i niepewnością o losy najbliższych przekładało się to na poważne problemy psychiczne. Wśród jeńców pojawiały się stany depresyjne, a źródła dokumentują trzy przypadki śmiertelne — choć dokładne okoliczności tych zgonów nie zostały do dziś ustalone w sposób jednoznaczny.

Sitwy — jak organizowali się polscy oficerowie

Mimo trudnych warunków polscy oficerowie nie byli grupą bierną. W kazamatach powstawały tzw. sitwy — nieformalne frakcje skupiające jeńców o podobnych poglądach politycznych. Sitwy gromadziły żywność na czarną godzinę, opracowywały koncepcje ucieczek, organizowały nieformalne życie umysłowe — wykłady, dyskusje, modlitwy. Co ciekawe, różnice światopoglądowe — między oficerami związanymi z sanacją, narodowcami czy socjalistami — schodziły na drugi plan w obliczu wspólnego wroga. Konflikty wewnętrzne, znane z innych obozów, w Srebrnej Górze były wyjątkowo rzadkie.

Najbardziej aktywni w sprawach związanych z ucieczkami byli młodzi oficerowie. Ich motywacja była prosta — chcieli przedostać się do polskich jednostek formowanych poza granicami kraju. We Francji, a po jej upadku w czerwcu 1940 roku w Wielkiej Brytanii i na Bliskim Wschodzie, polskie wojsko organizowało się od nowa. Każdy, kto zdołałby uciec z niemieckiej niewoli, mógł włączyć się w walkę.

Próby ucieczki — od porażki do sukcesu

Niemcy zakładali, że nieludzkie warunki w połączeniu z lokalizacją obozu głęboko w głębi Rzeszy uczynią ucieczki praktycznie niemożliwymi. Pomylili się. Pierwsze dwie znane próby zakończyły się niepowodzeniem — uciekinierzy zostali ujęci, zanim zdołali oddalić się od twierdzy. Trzecia próba okazała się jednak punktem zwrotnym w historii Oflagu VIII B.

W czerwcu 1940 roku z fortu zbiegło dziesięciu polskich oficerów. Aby zwiększyć szanse powodzenia, podzielili się na trzy grupy i ruszyli w kierunku południowo-wschodnim — przez Sudety w stronę protektoratu Czech i Moraw. Niestety, dwóch zbiegów ujęto już w okolicy Bystrzycy Kłodzkiej, a kolejnych pięciu w pobliżu Ołomuńca. Ucieczka powiodła się ostatecznie tylko trójce: porucznikom F. Pawlakowi, J. Gerstelowi i T. Wesołowskiemu.

Trasa, jaką musieli pokonać, była nieprawdopodobna. Z Czech przedostali się na Słowację, stamtąd przez Węgry, Jugosławię i Turcję dotarli do Palestyny. W tym czasie była to Brytyjska Mandatowa Palestyna, gdzie stacjonowała formująca się Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich pod dowództwem gen. Stanisława Kopańskiego. Cała wędrówka trwała kilka tygodni. Trójka oficerów dołączyła do Brygady, która później wzięła udział m.in. w słynnej obronie Tobruku — kilkumiesięcznym oblężeniu libijskiego portu, gdzie polscy żołnierze zapisali się jednym z najjaśniejszych kart w historii II Korpusu.

Likwidacja Oflagu VIII B i dalsze losy twierdzy

Oflag VIII B w Srebrnej Górze nie funkcjonował długo — jeńców przeniesiono do innych obozów już w drugiej połowie 1940 roku. Część osadzonych trafiła do większego Oflagu VIII A w Görlitz (dzisiejsze Zgorzelec), inni do obozów w głębi Niemiec. Niemcy zorientowali się, że mimo trudnych warunków twierdza nie była tak hermetyczna, jak zakładali, a koszty utrzymania niewielkiego obozu w specyficznej lokalizacji okazały się nieproporcjonalne do efektu.

Po wojnie twierdza znalazła się w polskich granicach, ale przez dziesięciolecia pozostawała w dużym stopniu zaniedbana. Dopiero od lat 80. XX wieku, a zwłaszcza po roku 2000, rozpoczęto systematyczne prace renowacyjne. Dziś Twierdza Srebrna Góra jest jednym z najważniejszych zabytków architektury militarnej w Europie i Pomnikiem Historii (status nadany w 2004 roku). Co roku odwiedza ją kilkadziesiąt tysięcy turystów, a obiekt regularnie organizuje rekonstrukcje historyczne, koncerty i wystawy.

Czy można zwiedzać dawne kazamaty Oflagu?

Tak. Część kazamat Ostrogu, w których przetrzymywano polskich oficerów, jest dostępna dla zwiedzających w ramach standardowej wizyty w twierdzy. Trasa turystyczna obejmuje m.in. Donżon, kazamaty fortu Spitzberg oraz odbudowane galerie strzeleckie. W sezonie (od kwietnia do października) twierdza jest otwarta codziennie, poza sezonem w wybrane dni weekendów. Bilet wstępu kosztuje kilkanaście złotych, a oprowadzanie z przewodnikiem trwa około 90 minut.

Warto wybrać się do Srebrnej Góry także poza standardową trasą — coraz częściej organizowane są tematyczne zwiedzania, w tym wieczorne wizyty z lampami naftowymi czy tematyczne weekendy historyczne. Aktualne informacje o godzinach otwarcia i wydarzeniach można znaleźć na oficjalnej stronie Twierdzy. W okolicy działa też kilka pensjonatów i restauracji, dzięki czemu Srebrna Góra stała się popularnym celem weekendowych wycieczek z całego Dolnego Śląska.

Pamięć o polskich oficerach

Tablica pamiątkowa upamiętniająca więźniów Oflagu VIII B znajduje się w obrębie twierdzy. Co kilka lat środowiska kombatanckie i historycy organizują uroczystości rocznicowe — w 2019 roku, w 80. rocznicę utworzenia obozu, miała miejsce większa konferencja naukowa z udziałem badaczy z Wrocławia, Opola i Wałbrzycha. Kolejne badania nad tym epizodem historii Twierdzy prowadzone są przez ośrodki uniwersyteckie, m.in. Instytut Historyczny Uniwersytetu Wrocławskiego.

Historia trzech podporuczników, którzy zdołali pokonać pół Europy z Sudetów aż do Palestyny, zasługuje na szersze upamiętnienie. To opowieść o determinacji, o sile ducha i o tym, że nawet w najtrudniejszych warunkach polscy żołnierze nie składali broni. Może doczekamy się kiedyś filmu fabularnego o ich brawurowej eskapadzie — materiał aż się prosi o ekranizację.