Gospodarka

Kredyt we frankach: pięć pytań, na które odpowiedziały sądy

Nieważność umowy, wynagrodzenie za kapitał, przedawnienie i nowa ustawa procesowa. Co orzekły TSUE i Sąd Najwyższy oraz gdzie pozew składa mieszkaniec powiatu.

Kredyt we frankach: pięć pytań, na które odpowiedziały sądy

Kredyty powiązane z frankiem szwajcarskim brali w latach 2005-2008 również mieszkańcy powiatu ząbkowickiego, najczęściej na dom albo mieszkanie. Przez lata pytania o wyjście z takiej umowy nie miały pewnej odpowiedzi, bo sądy orzekały różnie. Dziś sytuacja wygląda inaczej: linia orzecznicza jest ustabilizowana, a od 7 sierpnia 2026 roku obowiązuje ustawa, która zmienia przebieg samego procesu. Poniżej pięć pytań, które padają najczęściej, i to, co na nie odpowiedziały Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sąd Najwyższy.

1. Czy umowa z klauzulą przeliczeniową w ogóle wiąże

Spór dotyczy postanowień, które pozwalały bankowi jednostronnie ustalać kurs waluty według własnej tabeli. Sądy uznają takie zapisy za niedozwolone, ponieważ konsument w chwili podpisania umowy nie mógł ustalić, ile faktycznie zapłaci. Skutek jest taki, że postanowienie nie wiąże kredytobiorcy od samego początku.

Sąd Najwyższy przesądził tę kwestię uchwałą całego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 roku, sygnatura III CZP 25/22. Uchwała podjęta w takim składzie ma moc zasady prawnej, co oznacza, że wiąże inne składy Sądu Najwyższego i w praktyce wyznacza kierunek orzekania sądom powszechnym. Jedna z tez mówi wprost, że jeżeli nie da się ustalić kursu waluty, umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie.

2. Czy sąd może wstawić kurs NBP zamiast kursu banku

To był przez lata główny pomysł banków na ratowanie umów: skoro tabela własna jest wadliwa, niech sąd zastąpi ją średnim kursem Narodowego Banku Polskiego. Trybunał Sprawiedliwości zamknął tę drogę w wyroku z 3 października 2019 roku w sprawie C-260/18, znanej jako sprawa państwa Dziubaków. Uznał, że sąd nie może wypełniać luki po niedozwolonym postanowieniu przepisami o charakterze ogólnym.

Sąd Najwyższy powtórzył to samo w pierwszej tezie uchwały z 2024 roku. Niedozwolonego postanowienia o sposobie ustalania kursu nie da się zastąpić ani przepisem ustawy, ani zwyczajem. Konsekwencja jest bezpośrednia: umowa albo broni się bez tego zapisu, albo upada w całości.

3. Czy bank może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału

Przez pewien czas banki zapowiadały pozwy o zapłatę za lata korzystania z pożyczonych pieniędzy. Argument brzmiał, że skoro umowa upada, kredytobiorca korzystał z kapitału bez podstawy i powinien za to zapłacić. Trybunał Sprawiedliwości odrzucił tę konstrukcję wyrokiem z 15 czerwca 2023 roku w sprawie C-520/21.

Uzasadnienie odwołuje się do celu dyrektywy o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Gdyby przedsiębiorca mógł czerpać korzyść z umowy uznanej za nieważną z powodu jego własnych nieuczciwych zapisów, przepisy ochronne straciłyby sens. Sąd Najwyższy dołożył do tego piątą tezę uchwały: brak jest podstawy prawnej do żądania odsetek lub innego wynagrodzenia za korzystanie ze środków, a także do sądowej waloryzacji świadczeń.

4. Jak strony rozliczają się po upadku umowy

Obowiązuje tak zwana teoria dwóch kondykcji. Każda strona ma samodzielne roszczenie o zwrot tego, co świadczyła: kredytobiorca żąda zwrotu wpłaconych rat i opłat, bank zwrotu wypłaconego kapitału. Roszczenia nie znoszą się automatycznie, choć w praktyce dochodzi do potrącenia albo do rozliczenia w jednym postępowaniu.

Ma to znaczenie rachunkowe. Kredytobiorca, który spłacił już więcej niż otrzymał, odzyskuje nadwyżkę. Ten, kto spłacił mniej, musi liczyć się z obowiązkiem oddania różnicy, ale bez odsetek za lata korzystania z pieniędzy.

5. Od kiedy biegnie przedawnienie roszczeń banku

Czwarta teza uchwały z 2024 roku wskazuje moment startu. Bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału rozpoczyna się dzień po tym, w którym kredytobiorca zakwestionował związanie umową. Punktem odniesienia jest więc zachowanie konsumenta, na przykład reklamacja albo wezwanie skierowane do banku, a nie data podpisania umowy czy wyroku.

Dla osoby rozważającej pozew wniosek jest praktyczny: kolejność i daty pism mają realny wpływ na rozliczenie. To jeden z powodów, dla których sprawy frankowe prowadzi się z pełnomocnikiem, a nie samodzielnie.

Co zmieniła ustawa z 29 maja 2026 roku

Sejm uchwalił 29 maja 2026 roku ustawę o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Prezydent podpisał ją 17 lipca, opublikowano ją w Dzienniku Ustaw z 2026 roku pod pozycją 985, a weszła w życie 7 sierpnia 2026 roku.

Najdalej idąca zmiana dotyczy spłaty rat. Z chwilą doręczenia bankowi pozwu obowiązek świadczenia po stronie konsumenta ulega wstrzymaniu z mocy prawa, aż do prawomocnego zakończenia sprawy. Wcześniej trzeba było składać osobny wniosek o zabezpieczenie i czekać na decyzję sądu, a jej wynik bywał różny.

Reszta przepisów ma odkorkować sądy. Ustawa dopuszcza rozprawy zdalne, zeznania świadków na piśmie i rozpoznawanie spraw na posiedzeniach niejawnych. W drugiej instancji sądy apelacyjne orzekają co do zasady w składzie jednoosobowym, uzasadnienia mogą być uproszczone, a Sąd Najwyższy może odmówić przyjęcia skargi kasacyjnej banku, jeżeli sprawa nie zawiera istotnego zagadnienia prawnego. Wydłużono też termin na powództwo wzajemne banku, żeby oba roszczenia zamknąć jednym rozstrzygnięciem.

Skala problemu tłumaczy pośpiech ustawodawcy. Według Ministerstwa Sprawiedliwości sprawy frankowe stanowią około jednej czwartej zaległych spraw cywilnych w sądach okręgowych i około siedemdziesięciu procent w sądach apelacyjnych.

Gdzie mieszkaniec powiatu składa pozew

Do kwietnia 2023 roku frankowicze z całej Polski mogli pozywać bank w Warszawie, gdzie działa wyspecjalizowany wydział. Zmieniła to nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego z 9 marca 2023 roku. Od 15 kwietnia 2023 roku, przez okres pięciu lat, powództwo konsumenta z umowy kredytu waloryzowanego, indeksowanego lub denominowanego wnosi się wyłącznie do sądu miejsca zamieszkania powoda.

Dla mieszkańców gmin Bardo, Ciepłowody, Kamieniec Ząbkowicki, Stoszowice, Ząbkowice Śląskie, Ziębice i Złoty Stok oznacza to sądy z okręgu świdnickiego. Sąd Rejonowy w Ząbkowicach Śląskich obejmuje właśnie te gminy i należy do okręgu Sądu Okręgowego w Świdnicy, a przy wartości sporu przekraczającej sto tysięcy złotych sprawa trafia do sądu okręgowego.

Czego ten tekst nie zastąpi

Powyższe zestawienie opisuje stan orzecznictwa i przepisów, a nie sytuację konkretnej umowy. Banki stosowały różne wzorce, a od treści aneksów i historii spłat zależy zarówno kwota rozliczenia, jak i sposób prowadzenia sprawy. To nie jest porada prawna i nie zastępuje analizy dokumentów przez radcę prawnego albo adwokata.

Bezpłatnej pomocy prawnej udziela też system nieodpłatnej pomocy prawnej prowadzony przez powiaty. Punkty działają w każdym powiecie, również ząbkowickim, a zapisy prowadzi starostwo. To dobry pierwszy krok dla osoby, która chce zrozumieć własną umowę, zanim zdecyduje o pozwie.