Park Kulturowy Opactwo Cystersów w Henrykowie
Radni Ziębic objęli okolicę opactwa parkiem kulturowym. Wyjaśniamy, jak powstawał, co obejmuje ochrona i dlaczego nie postawi się tu masztu ani wiatraka.

Henryków ma niecały tysiąc mieszkańców, a mimo to od kilku lat wraca w dolnośląskich mediach częściej niż niejedno miasto powiatowe. Powodem jest opactwo cystersów i decyzja, którą radni Ziębic podjęli latem 2020 roku: cała okolica klasztoru została objęta parkiem kulturowym. To narzędzie rzadko używane w małych gminach, a jego skutki mieszkańcy odczuwają do dziś, od planowania inwestycji po spory o pojedynczy maszt. Poniżej tłumaczymy, jak park powstawał, co obejmuje i czego na jego terenie nie wolno.
Od spotkania w ratuszu do uchwały rady
Pierwsze publiczne ślady tego pomysłu pochodzą z jesieni 2019 roku. 8 października w Urzędzie Miejskim w Ziębicach odbyło się spotkanie poświęcone dokumentacji przyszłego parku. Rozmawiano wtedy o możliwych granicach obszaru i o tym, w jakiej formie przeprowadzić konsultacje społeczne, które zaplanowano na listopad. Przy stole zasiedli przedstawiciele Nadleśnictwa Henryków, parafii, radni, dyrekcja miejscowej szkoły, dyrektor ziębickiego muzeum oraz zespół wykonawcy dokumentacji.
Formalna ścieżka ruszyła kilka miesięcy później. 14 kwietnia 2020 roku Rada Miejska w Ziębicach przyjęła uchwałę nr 175/VIII/2020 o przystąpieniu do prac nad utworzeniem parku. Sam park powołano uchwałą nr 197/VIII/2020 z 25 czerwca 2020 roku, pod nazwą Park Kulturowy Opactwo Cystersów w Henrykowie. Ostatnim elementem układanki był plan ochrony, zatwierdzony uchwałą nr 222/VIII/2020 z 29 października 2020 roku.
Park kulturowy to jedna z czterech form ochrony zabytków przewidzianych w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Tworzy go rada gminy w drodze uchwały, po zasięgnięciu opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków. Chodzi w niej o ochronę nie pojedynczego budynku, lecz krajobrazu kulturowego, czyli zabytków razem z otoczeniem i układem przestrzennym, który je oprawia.
Co dokładnie obejmuje ochrona
Sercem parku jest zespół pocysterskiego opactwa: kościół, zabudowania klasztorne, zabytkowy park przy klasztorze oraz sąsiadująca zabudowa wsi. Opactwo ufundowano w latach 1221-1222 przy udziale śląskich Piastów, Henryka Brodatego i Henryka Pobożnego. To w tutejszym skryptorium powstała w drugiej połowie XIII wieku kronika, którą dziś znamy jako Księgę Henrykowską.
Kronika spisana jest po łacinie, ale zawiera zdanie uznawane za najstarsze zapisane po polsku: „Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai”. Oryginał przechowuje Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu, a w 2015 roku księga trafiła na listę programu UNESCO Pamięć Świata. Ochrona krajobrazowa ma sens właśnie dlatego, że wartość Henrykowa nie zamyka się w murach kościoła. Liczy się widok na klasztor z pól, dawny układ folwarczny i to, czego w tym widoku nie ma.

Czego na terenie parku nie wolno
Uchwała powołująca park wprowadziła kilka zakazów, które w praktyce decydują o wyglądzie okolicy. Nie można tu stawiać elektrowni wiatrowych ani masztów telefonii komórkowej. Zabroniono również wznoszenia innych wysokich obiektów przewyższających sąsiednią zabudowę oraz budowy nowych napowietrznych linii wysokiego napięcia.
Sens tych zapisów jest prosty: chronią panoramę. Klasztor w Henrykowie widać z drogi i z okolicznych pól z dużej odległości, a jeden słup odpowiedniej wysokości potrafi ten widok zepsuć na dziesięciolecia. Ograniczenia obowiązują wszystkich właścicieli gruntów w granicach parku, niezależnie od tego, czy teren należy do gminy, parafii, nadleśnictwa czy osoby prywatnej.
Spór o maszt, czyli test nowych przepisów
Zaledwie kilka tygodni po powołaniu parku okazało się, jak wąskie bywa pole manewru samorządu. Latem 2020 roku mieszkańcy Henrykowa zaprotestowali przeciwko planowanej budowie masztu telekomunikacyjnego o wysokości około 60 metrów. Obiekt miał stanąć na prywatnej działce w granicach świeżo utworzonego parku, blisko domów, przedszkola i ośrodka zdrowia.
Urzędnicy tłumaczyli wtedy, że mają związane ręce. Pozwolenie wydano 6 kwietnia 2020 roku, a więc zanim park zaczął obowiązywać. Do tego przepisy tak zwanej tarczy antykryzysowej 2.0 wyłączyły wówczas budowę stacji bazowych spod części standardowych procedur, łącznie z możliwością blokowania inwestycji przez mieszkańców. Jedyną realną ścieżką pozostawały rozmowy z inwestorem o zmianie lokalizacji. Sprawa dobrze pokazuje granicę skuteczności parku kulturowego: chroni przed tym, co dopiero ma powstać, a nie przed decyzjami wydanymi wcześniej.
Plan ochrony i pomysł na cysterski staw
Plan ochrony przyjęty jesienią 2020 roku to dokument, który przekłada ogólne zakazy na konkretne wytyczne dla obszaru. Równolegle rada podjęła prace nad zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu objętego granicami parku, żeby oba dokumenty mówiły jednym głosem.
Z parkiem wiąże się też pomysł, który wykracza poza konserwację zabytków. Gmina Ziębice wspólnie z Nadleśnictwem Henryków rozważa odbudowę dawnego stawu cysterskiego, założonego przez zakonników w 1232 roku. Zbiornik miałby pełnić funkcję retencyjną i przeciwpowodziową, a przy okazji przywrócić element krajobrazu, który towarzyszył opactwu przez stulecia. Projekt pozostaje na etapie planów, ale sam kierunek jest charakterystyczny dla cystersów, którzy gospodarowali wodą na tych terenach od średniowiecza.
Henryków w kolejce po status pomnika historii
30 stycznia 2024 roku w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu podpisano wniosek o wpisanie Henrykowa na listę pomników historii. Wniosek obejmuje nie samo opactwo, ale również otaczającą je cysterską wieś z zabudową mieszkalną. Procedurę prowadzi resort kultury we współpracy z wojewódzkim konserwatorem zabytków i Narodowym Instytutem Dziedzictwa, a ostatnim krokiem jest rozporządzenie Prezydenta RP.
Na razie Henrykowa na tej liście nie ma. Sąsiedztwo wypadło w 2024 roku znacznie lepiej: 19 lutego pomnikiem historii został kościół parafialny pod wezwaniem świętego Jerzego w Ziębicach, a 6 marca zespół architektoniczno-krajobrazowy w Kamieńcu Ząbkowickim. Powiat ząbkowicki zyskał więc w ciągu trzech tygodni dwa obiekty najwyższej rangi, a Henryków czeka na swoją kolej.
Co park zmienia dla mieszkańców i odwiedzających
Dla właścicieli nieruchomości park oznacza dodatkowy filtr przy planowaniu budowy i remontów. Nie zamyka inwestycji, ale narzuca skalę i wysokość, a przy większych przedsięwzięciach kieruje sprawę do konserwatora. Granice parku lepiej sprawdzić przed zakupem działki w okolicy, bo zapisy obowiązują niezależnie od tego, kiedy grunt zmienił właściciela.
Dla odwiedzających efekt jest odwrotny i całkiem przyjemny: Henryków ma szansę zachować widok, dla którego się tu przyjeżdża. Opactwo leży niecałe dwadzieścia kilometrów od Ziębic i dobrze łączy się z innymi punktami powiatu w jednodniowej trasie. Ochrona krajobrazu to inwestycja rozłożona na pokolenia i akurat w tej sprawie gmina zadziałała, zanim zrobiło się za późno.




